Otwarty internet i jego wrogowie. Przypadek Andrew Keena

Dwie ciekawe uwagi Andrew Keena, autora książki Kult amatora: jak internet niszczy kulturę (2007). Pierwsza mówi o tym, że internet to przede wszystkim nie technologia, lecz – ideologia. Założenie o decentralizacji systemu leżące u fundamentów internetu – zrealizowane przez akademików nastawionych na otwartość i wolność – do dziś promieniuje na to, czym internet jest, jak działa, jak jest wykorzystywany. A wykorzystywany jest do spłaszczania struktury społecznej: na Wikipedii głos licealisty równy jest głosowi profesora, na blogu pisać może zarówno wielki literat, jak i podrzędny grafoman (Andrew, ar’ya talkin to me? ;-)), w ramach systemów politycznych demokracja przedstawicielska nadgryzana jest przez demokrację bezpośrednią, co oznacza, że głos znawców przestaje się liczyć, a zyskuje głos ludu:

One of the mistakes we make about the Internet is that it’s technology. It isn’t; it’s ideology. The Internet was built by people who questioned authority. The Internet is bound up in a fundamental assault on the notion of expertise [...]. And the idea that representative democracy, experts — whether in media, in politics, in the arts, in legal affairs, in intellectual affairs — are unreliable and need to be replaced by what Jimmy [Jimmy Wales, twórca Wikipedii - WW] calls “the people” is deeply dangerous.

What I most fear about the Internet [...] is the way we take this technology, which has no center, is flattened, has done away with authority and expertise — we take this technology to prove the ideological, idealized theories of Jimmy Wales. The truth is, we need expertise, we need authority, we need to remind ourselves of the foundations of representative democracy (za: NiemanJournalismLab).

Druga uwaga jest konsekwencją krytyki tego, czym internet jest. Skoro złe jest stawianie wszystkich ludzi na równi, jeśli w ciemność wiedzie nas ignorowanie różnicującej mocy odmiennych statusów społecznych, to coś trzeba zmienić. Potrzeba mianowicie nowej umowy społecznej:

Many people see the Internet as a right and not a responsibility. Jeff Jarvis, who I think we’re all friendly with, said the Internet is the next society. And he may be right. In the 18th century, when we were figuring out modern industrial society, we came up with social contract theory about rights and responsibilities. I think the same is true of the Internet. It’s a reality, for better or for worse. It is perhaps the central fact of social and political life in the 21st century. And it needs to be understood not only in terms of rights — of taking, of stealing, of getting it for free, and all the other problems associated with the Internet — but also one of responsibility (za: NiemanJournalismLab; linki w cytacie podaję za źródłem).

Obydwie uwagi są ciekawe ze względu na dyskusję o neutralności sieci. Pierwsza pokazuje, że sieć neutralna nie jest, że zagraża elitom (politycznym, artystycznym, intelektualnym, itd.), a druga to propozycja recepty pozwalającej przywołać internet do porządku. Keen mówi: postawmy przed internautami obowiązki, ale chodzi mu raczej o to, aby statusy społeczne z reala były dokładniej odzwierciedlane w sieci. Jeśli jesteś profesorem, to w sieci od pierwszej minuty obecności należy ci się posłuch i pokorne przytakiwanie pozostałych internautów. Jeśli w realu jesteś licealistą, to i w sieci należy ci się ignorowanie twojego głosu.

Sprawa jest ważna, bo wraz ze wzrostem znaczenia internetu w stanowieniu prawa (przejście od demokracji przedstawicielskiej do bezpośredniej, a co za tym idzie – choć częściowa eliminacja pośredników w postaci klasy politycznej), rosnąć będzie – wśród „betonu starego świata” – popularność opinii, że coś trzeba z internetem zrobić, jakoś ten bałagan uregulować, swoje zasady narzucić. No cóż, będziemy się bronić.

PS. Perwersyjną przyjemność sprawia mi omawianie tych kwestii na blogu.

About these ads

About Wojciech Walczak

Homo scribus.

4 responses to “Otwarty internet i jego wrogowie. Przypadek Andrew Keena

  1. Metoda na „spłaszczenie” netu: system rekomendacji i to się już dzieje. Co do umowy społecznej, można ją tworzyć, o ile obie strony wykażą wolę dialogowania.
    Niestety, obserwując poczynania np. tradycyjnych mediów, widać, że są one nieskore do uznania, iż internauci stanowią istotne zjawisko, więc odmawia im się legitymizacji. A jeśli nawet, to czyni się to z pozycji dominanta i zaklina rzeczywistość.

    • Umowa społeczna to by była – podejrzewam – dużo szersza sprawa. To jest w zasadzie pytanie o neutralność sieci. Keen nie optuje za neutralnością sieci w takim sensie, że nie podoba mu się, że sieć to osobny świat, który ma swoje prawa, w którym ludzie mogą mieć lub mają inne statusy niż na co dzień. Sieć powinna – tak go odbieram – być odzwierciedleniem reala. Żadnych wyskoków, żadnych alternatywnych tożsamości – to by (tak mi się wydaje) zawierała jego wizja umowy społecznej.

      Co do znaczenia systemów rekomendacji – racja, znaczenie tego mechanizmu omawia Chris Anderson w ramach koncepcji długiego ogona. Niby nic, a zmiana kolosalna na wielu poziomach.

  2. słusznie :) – „sługi ogon”. Zjawisko raczej u nas ignorowane.

  3. Ludwik Kowalski

    [...] What I most fear about the Internet [...] is the way we take this technology, which has no center, is flattened, has done away with authority and expertise — we take this technology to prove the ideological, idealized theories of Jimmy Wales. The truth is, we need expertise, we need authority, we need to remind ourselves of the foundations of representative democracy (za: NiemanJournalismLab). [...]

    Calkowicie sie zgadzam ze Internet przynosi duzo nowych problemow i niebezpieczenstw. Dziekuje za cenne obserwacje.

    Ludwik Kowalski, the author of

    “Diary of a Former Communist: Thoughts, Feelings, Reality.”

    The link to this FREE on-line book is

          http://csam.montclair.edu/~kowalski/life/intro.html

    It is my autobiography, based on a diary kept between 1946 and 2004 (in the USSR, Poland, France and the USA).

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Twitter picture

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Co na blogu

  • literatura - przede wszystkim non-fiction; mam alergię na powieści
  • media - bo wypada wiedzieć jak działa maszyneria pokazująca nam świat
  • internet - ale nie piszę o zmianach rozmiaru czcionki na głównej Google.pl
  • nauka - a raczej jej funkcjonowanie w społeczeństwie
  • raptularz - urywki z dziennika zapisane tu z braku zeszytu pod ręką (specjalizuję się w narzekaniu i spisywaniu fragmentów rozmów)

Czego tu nie znajdziesz

  • pseudo-polityki - nie komentuję tego, co w porannym programie jakiś Mietek powiedział u jakiejś Zochy
  • programowania - temat nie jest zbyt popularny wśród mojego kobiecego targetu
  • fanbojstwa - nie jestem wyznawcą żadnej marki, nie podniecam się dotykowymi ekranikami, bezsensownymi aplikacjami i podobnym chłamem


%d bloggers like this: