Kwadratura Sieci

szczypta codzienności, garść książek i kropla ekstraktu z netu

Tag: raptularz

***

Od czasu, gdy Horacy powiedział exegi monumentum, trwają nieprzerwane dyskusje o tym, komu i jakie monumentum się należy. Debatują na ten temat również starsze panie ze Słowackiego:
- Pani widziała, jaki ona mu mały ten nagrobek!… Kto to widział, taki nagrobeczek!

*

Kobiety wyładniały i zrobiły się całkiem jednakowe. Nie mogę się opędzić od podejrzenia, że wytwarzają je w ogromnych fabrykach kosmetycznych, taśmowo, po kilka tysięcy dziennie. Są coraz doskonalsze. Istnieją już nawet takie, które umieją mówić, ale ten typ ma mniejsze powodzenie (Márai 2011: 181).

Brzmi aktualnie? Márai napisał to w 1933 roku.

***

Już wynosiłem ten numer Dużego formatu na korytarz, na Górę Makulatury, kiedy przypomniałem sobie, że w jednym z tekstów podkreśliłem pewne zdanie. Był to reportaż składający się z wypowiedzi dzieciaków chodzących do najdroższych w Polsce prywatnych szkół. Owo zdanie: Być bogatym to stan, w którym można zrobić o jeden krok mniej, żeby odnieść sukces (Michalewicz 2011: 3). Można spierać się, o ile kroków bogactwo redukuje drogę do sukcesu, ale sama intuicja – świetna.

*

Z tej samej Góry Makulatury – Eustachy Rylski o Iwaszkiewiczu: Jest to człowiek zakochany w życiu. To ono jest dla niego najważniejsze, cokolwiek by tam na nie wygadywał. Ja sam gustuję w życiu bardzo umiarkowanie, ale przepadam za pisarzami, którzy roztaczają przede mną jego blask — w wywiadzie z K. Masłoniem. Rz nr 243 z dn. 16-17 października 2010, s. P13.

*

Na PKP w Poznaniu:
- Pociąg do Kępna jest opóźniony 10 minut. Za zmianę peronu uprzejmie przepraszamy.

Kłamstwa, większe kłamstwa i… nauki społeczne

Chciałem na pierwszego listopada wywołać ducha Neila Postmana i powiedzieć mu, że jego krytyka nauk społecznych – zakładająca, że nauki te podejmują idiotyczne tematy prowadzące do banalnych wniosków – jest dyletancka, ale straciłem zapał po świeżutkiej aferze Diederika Stapela, byłego profesora psychologii społecznej z holenderskiego Uniwersytetu w Tilburgu. Dlaczego byłego? Otóż, okazało się, że Stapel sfingował dane do około 30 swoich tekstów naukowych. Wątpliwości co do jego badań pojawiły się, gdy opublikował tekst, z którego wynikało, że jedzenie mięsa czyni ludzi antyspołecznymi i samolubnymi. Inne groundbreaking wnioski Stapela: bałagan w pokoju powoduje, że ludzie stają się agresywni. I teraz prawdziwa eureka: urodziwi ludzie mają większe szanse na sukces w życiu. Zapewne nikogo nie zdziwi fakt, że Stapel często bywał w holenderskiej telewizji. Wszak w swoich badaniach prezentował iście telewizyjny poziom. Co gorsza, nie wiem, czy ta afera zaszkodzi jego telewizyjnej karierze, czy wręcz przeciwnie – pomoże.

*

Upiekło ci się, Neilu Postmanie. Dziady odwołane.

W zamian inny fragment z Postmana, taki, z którym akurat się zgadzam (choć koncentruje się on na niedużym wycinku pracy podejmowanej przez badaczy społecznych):

Zarówno powieściopisarz, jak i badacz zjawisk społecznych konstruują swoje opowieści za pomocą archetypów i metafor. Cervantes, na przykład, ofiarował nam trwały archetyp nieuleczalnego marzyciela i idealisty Don Kiszota. Historyk społeczeństwa Marks dał nam archetyp bezlitosnego i spiskującego, chociaż bezimiennego, kapitalisty. Flaubertowi zawdzięczamy skrępowaną więzami obyczaju romantyczkę Emmę Bovary. A Margater Mead podarowała nam beztroskiego, pozbawionego poczucia winy młodzieńca z Samoa. Od Kafki pochodzi wyobcowany mieszkaniec miasta, kierowany uczuciem nienawiści do samego siebie. Od Maxa Webera zaś przejęliśmy ciężko pracującego człowieka, którym kieruje mitologia zwana etyką protestancką. Dostojewski stworzył zapatrzonego w siebie maniaka, którego zbawia miłość i żarliwość religijna. Burrhus F. Skinner natomiast dał nam automat zbawiony przez przyjazną technikę (Postman 1995: 186).

O tak. To, co – między innymi – powinno odróżniać badacza społecznego od nie-badacza-społecznego, to właśnie posiadanie większego zasobu tego typu metafor i swobodne nimi operowanie (niekoniecznie przy użyciu SPSS-a).

*

- Pac go!
Trzask.
- No!