Gdzie basidżi nie mogą, tam Michaela Jacksona wyślą

Zimny prysznic dla nieszczęsnych Irańczyków. Trudzili się przez kilka tygodni, by dostarczyć mediom jak najlepszy materiał z odbywającej się w kraju rewolucji. Były zdjęcia z protestów, filmy z ludzmi umierającymi na żywo, apele do Zachodu, listy do Chomeiniego, live coverage teherańskich wydarzeń na twitterze. Pełen amatorski profesjonalizm.

I wtedy zmarł Michael Jackson.

Co to oznaczało dla Irańczyków najlepiej oddaje raport: PEJ News Coverage Index: June 22 – 28, 2009, zatytułowany: Media Swing from Protests in Iran to the Passing of the King of Pop:

From the time it was announced Jackson had died through the end of the day Friday—a little more than 28 hours—60% of the news coverage studied across 55 different news outlets was devoted to Jackson’s death (to i następne wytłuszczenia moje – W.W.).

Najbardziej zatrważające były statystyki dla stacji telewizyjnych:

All media sectors covered Jackson heavily, but it was cable news channels that led the way. Fully 93% of cable coverage studied on the Thursday and Friday following his death was about the King of Pop. On the front pages of Friday morning newspapers, 37% of their coverage was Jackson-related compared to 55% of the leading online coverage.

Raport dotyczy prawie wyłącznie mediów amerykańskich, ale i tak wykorzystałem okazję, by powtórzyć sobie w duchu: jak to dobrze, że nie mam telewizora. Podkreślić jednak trzeba, że Internet też oszalał. W tym samym raporcie PEJ, cytują autorzy tytuł materiału z CNN: Jackson Dies, Almost Takes Internet with Him (chodzi o awarie wielu usług, w tym wyszukiwarki Google i Twittera). Przeglądu światowej – przetłumaczonej na angielski – blogosfery można dokonać na GlobalVoicesOnline.org. Mi, jak zwykle, podobali się komentujący sprawę Chińczycy, w tym 新浪湖南网友 (sic!) przetłumaczony(-a?) dzięki ludziom z ChinaSmack.com:

Michael is just a singer, but to some ignorant fans he is like their parents. Michael’s death makes them act as if they have lost their parents. They wish he could bring them to another world, because they themselves are soulless people who do not serve much of a purpose living anyway. They do not have parents, no loved ones and friends, no red flowers, no green leaves, no four seasons, no motherland, only Michael.

Cytat, oczywiście, wybrałem tak tendencyjnie, jak tylko było to możliwe. Nie znaczy to, że wybrałem najbardziej brutalny, ale – najlepiej pokazujący, co się dzieje, kiedy na globalną popkulturową histerię spojrzymy zza Wiekiego Muru (dla nieczułych na chińskie subtelności: chodzi mi o czerwone kwiatki, zielone liście, cztery pory roku i – czemu by tego nie spolszczyć? – matczyznę).

Tak czy inaczej, dla dobra kolejnych net-rewolucji, Madonna powinna regularnie publikować w sieci raport o swoim zdrowiu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s