Na gorąco o lodzie

Na Gazeta.pl tekst o lodzie topniejącym na Alasce. Barack Obama odtajnił zdjęcia, na których widać, że w lipcu 2006 lód w pobliżu portu Barrow był, a w lipcu 2007 nie było już po nim ani śladu. Gazeta.pl wspomnia też, że:

Prezydent Barack Obama prowadzi kampanię, której celem jest przekonanie Amerykanów do podjęcia ogromnych wydatków na rzecz walki ze zmianami klimatycznymi. (źródło)

A skoro chce się pieniędzy – trzeba publikę urabiać. Dziennikarze mogliby jednak postarać się bardziej i przedstawić pełniejszy obraz sytuacji. Czy to dużo pracy? Nie. Wystarczyłoby wspomnieć, że w kwietniu tego roku okazało się, że – dla odmiany – na Antarktydzie lodu przybywa:

ICE is expanding in much of Antarctica, contrary to the widespread public belief that global warming is melting the continental ice cap.

[…]

Antarctica has 90 per cent of the Earth’s ice and 80 per cent of its fresh water, The Australian reports. (źródło)

Antarktyda to jednak również wdzięczny temat dla proroków globalnego ocieplenia, bo i tam lód topnieje. Wystarczy zapomnieć, że Antarktyda dzieli się na wschodnią i zachodnią, i wspominać tylko o jej zachodnim skrawku (oto mapa z Wikipedii; tam gdzie czerwono – tam pokrywa lodowa się kurczy). Bo – faktycznie – na zachodzie Antarktydy lód topnieje. Na wschodzie trend jest jednak odwrotny:

East Antarctica is four times the size of west Antarctica and parts of it are cooling. The Scientific Committee on Antarctic Research report prepared for last week’s meeting of Antarctic Treaty nations in Washington noted the South Pole had shown „significant cooling in recent decades”.

Australian Antarctic Division glaciology program head Ian Allison said sea ice losses in west Antarctica over the past 30 years had been more than offset by increases in the Ross Sea region, just one sector of east Antarctica (wytłuszczenia moje, a linki w cytatach podaję za źródłem – W.W.). (źródło)

Zaznaczam, że nie wiem, czy mamy do czynienia z globalnym ociepleniem, czy nie. Jeśli globalne ocieplenie to fakt – nie wiem, czy mamy na to wpływ, czy jest to od nas niezależne (choć nie ukrywam, że uznawanie tak wielkiego wpływu człowieka na klimat jest dla mnie kolejnym przejawem jego pychy). Nie wiem też, czy tego lodu faktycznie jest mniej, czy więcej. Wiem za to, że media są w tej sprawie co najmniej stronnicze. Dlatego takie informacje:

A paper to be published soon by the British Antarctic Survey in the journal Geophysical Research Letters is expected to confirm that over the past 30 years, the area of sea ice around the continent has expanded. (źródło)

…przejdą (już przeszły) raczej niezauważone.

Z ciekawości odpaliłem Google Maps, żeby zobaczyć, jak obecnie wygląda sytuacja na Alasce. O dziwo, według zdjęć satelitarnych z GM, na północy naszej planety lodu nie ma w ogóle (prawdziwa lodowa czapa jest tylko na Grenlandii). Na południu, dla odmiany – lodu w bród. Jeśli tak jest naprawdę, to zamiast robić newsa o braku lodu koło portu Barrow, trzeba trąbić, że lód zniknął całkowicie. Ktoś wie, jak wyjaśnić to, co pokazują Google Maps?

A jeśli gdzieś brakuje lodu, to chyba przede wszystkim w redakcjach. Dziennikarze nie mają czym studzić głów i chłodzić swoich piór (klawiatur). Dlatego nie można się dziwić, że z takim przekonaniem piszą o globalnym ociepleniu.

(na ten temat pisałem również tu)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s