Jak się czuje blogosfera?

Science donosi o ciekawym projekcie: We feel fine. Autorzy od 2005 roku skanują blogi, wyciągają z nich zdania zawierające słowa „I feel” lub „I am feeling” i zapisują je. Wydobyte ze zdania słowo oznaczające wyrażane odczucie porównują z bazą pięciu tysięcy predefiniowanych słów, którym przypisane są kolory. Jeśli ten sam post zawiera zdjęcie – ono również jest zapisywane. Wykorzystywane są również dane o blogerach:

Because a high percentage of all blogs are hosted by one of several large blogging companies (Blogger, MySpace, MSN Spaces, LiveJournal, etc), the URL format of many blog posts can be used to extract the username of the post’s author. Given the author’s username, we can automatically traverse the given blogging site to find that user’s profile page. From the profile page, we can often extract the age, gender, country, state, and city of the blog’s owner. Given the country, state, and city, we can then retrieve the local weather conditions for that city at the time the post was written (wytłuszczenie moje – W.W.). We extract and save as much of this information as we can, along with the post. (źródło)

W Science oczywiście ktoś przesadził i napisał o śledzeniu nastroju „całego społeczeństwa”. Nie dość, że badani są tylko internauci, to w dodatku – tylko blogerzy. A i z kategorii, jaką są blogerzy – nacisk położony został na blogerów-ekshibicjonistów. Pomijając tę bzdurę – przy której zawinił raczej autor tekstu, niż twórcy badania – dałoby się autorom wytknąć kilka metodologicznych problemów, od tradycyjnych kwestii związanych z badaniami społecznymi – czy badani mówią prawdę o tym, co czują i czy mówią prawdę o sobie podając wiek/płeć/miejsce zamieszkania – po dosyć arbirtalne założenie, że obrazek przypięty do posta łączy się bezpośrednio z jednym wyrazem wyciągniętym z jego treści. Dlatego najwłaściwszym byłoby stwierdzenie, że badanie to pokazuje, o jakich uczuciach najczęściej piszą blogerzy. Tylko i aż tyle.

Tak czy inaczej, warto przyjrzeć się dołączonej flashowej aplikacji, jeśli nie dla danych, to chociaż dla sposobu, w jaki są prezentowane. Pop-raport dla dzieciaków z internetów, ale i tak ładne ;-)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s