O Peru cicho

Mrozy w Peru spowodowały śmierć kilkuset dzieci (do 3 sierpnia odnotowano ogółem 433 przypadki). Mimo dramatycznej sytuacji trudno się czegokolwiek o sprawie dowiedzieć. Dlaczego?

Po pierwsze, wydarzenie to nijak nie wpisuje się w nurt ociepleniowej histerii. Ludzie mają – wedle prognoz i przepowiedni – umierać od upałów i podnoszącego się poziomu wód. W sytuacji, kiedy odbiorcy mediów urabiani są w jednym, jasno wytyczonym kierunku – nie ma sensu rozmazywać tego obrazu pokazując, że gdzieś na świecie ktoś cierpi z powodu ochłodzenia się klimatu.

Po drugie, na topie jest nowa (świńska) grypa i ważniejszą wiadomością jest, że – mówimy cały czas o Peru – kilkaset osób zachorowało na nową grypę, niż to, że kilkaset osób zmarło na zapalenie płuc. Jak pisze autor obydwóch wyżej podlinkowanych postów, Juan Arellano:

The dire situation in Southern Peru continues due to the extreme temperatures in the region of Puno. Isabel Guerra writes in Living in Peru, the most vulnerable victims are children, who are dying from pneumonia and respiratory illnesses. To date, there have been 433 registered deaths due to the cold [es]. This is in comparison to the 480 deaths across Latin America due to the AH1N1 virus, which has received much more media and governmental attention. (źródło, linki w tekście podaję za orginałem – W.W.; w oryginale można też przeczytać o korupcji utrudniającej podstawową pomoc)

To tyle co do powodów (zaznaczam: nie wymieniłem tu wszystkich, a tylko te, które mnie szczególnie interesują), dla których ta tragedia trwa już od kilku miesięcy. Ciekawa jest jednak również jedna z praprzyczyn tak złej sytuacji. Chodzi mianowicie o globalizację. Peruwiańczycy zamienili swoje ciepłe ubrania z wełny na marnej jakości ciuchy z materiałów syntetycznych. Zmienili materiały, z których budowali swoje domy i – w efekcie – domy te nie trzymają już ciepła. Zmniejszyli spożycie swoich tradycyjnych posiłków, co zachwiało ich dietą, a w efekcie – odpornością. Gorzej odziani, w chłodnych domach i źle wyżywieni mają mniejsze szanse na przeżycie w pogarszających się warunkach klimatycznych. W oryginale:

Finally, Rafo León writes in his column for the magazine Somos of the newspaper El Comercio about some interesting aspects of globalization and its harmful effects in the Peruvian altiplano. For example, many people use synthetic clothing instead of wool that is much warmer. Instead of constructing houses of adobe, which is generally the traditional housing material that best maintains warmth, they now are using brick and aluminum. The tarwi and quinua are foods that being used less and less in the children’s diet and malnutrition increases. (źródło)

Peruwiańczykom z południa kraju nie sprzyja klimat, rząd i „postęp”. To już sytuacja nie do pozazdroszczenia. Jeśli do tego dorzucimy ignorancję ze strony mediów – mamy gotowy przepis na katastrofę.

Reklamy

Jedna myśl na temat “O Peru cicho

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s