Jesień, ach to ty!

Ponuro. Siąpi deszcz. W powietrzu grypa i nuda. Na ulicach pustka, w mediach zastój.

Jest pięknie! Oczywiście, tylko pod warunkiem, że nie trzeba wychodzić z domu, a w zamian można zaszyć się w łóżku lub wygodnym fotelu, przy kawie albo herbacie, z muzyką lub w ciszy i – czytać. Przydaje się też dużo światła, bo wtedy rośnie kontrast między ciepłym i przytulnym pokojem a chłodnym, poniewieranym przez wiatr światem. Nie piszę o tym przez przypadek. Właśnie przepaliła mi się jedna z żarówek.

Do rozstrzygnięcia pozostaje kluczowa kwestia – co czytać? Ja wgryzam się w Postwar Tony’ego Judta i w O książkach, ludziach i sztuce Ryszarda Kapuścińskiego. Te książki nadają się jednak na każdą okazję i porę roku, a chodzi przecież o coś, co będzie się szczególnie dobrze czytało, gdy jesienna chandra wisi w powietrzu. Dlatego odkryciem jest dziennik Korneia Chukovsky’ego (1882 – 1969) z lat 1901 – 1969. Kopalnia ciekawych obserwacji i anegdot.

Rok 1908 i notatka o bujającym w obłokach Ibsenie:

Przybyszewski once told me that he was introduced to Ibsen at a ball (or was it a rout?) in Christiania. Ibsen shook his hand and said, without looking at him, “I’ve never heard your name, but I can see by your face that you are a fighter. Keep fighting and you will achieve your goal. Good-bye.” Przybyszewski was delighted. A week later he saw Ibsen in the street. He caught up with him and said, “Hello!I’m Przybyszewski.” And Ibsen shook his hand and said, “I’ve never heard your name, but I can see by your face that you are a fighter. Keep fighting and you will achieve your goal. Good-bye.” (Chukovsky 2005: 17)

Najlepszy – jak do tej pory – jest rok 1919. Oto kilka próbek:

Today is the second anniversary of Soviet rule. Photographers have been taking pictures of schoolchildren and telling them, “Toss your caps in the air and look happy!” (Chukovsky 2005: 56)

W pierwszych latach rewolucji Chukovsky współpracował z Gorkim przy jego projekcie (w cytatach jako World Lit.) tłumaczenia na język rosyjski dzieł zagranicznych pisarzy, a w wolnych chwilach nie szczędził pióra, by o nim pisać:

I have a feeling that Gorky is a mediocrity, dull inside, and that we’ve got what we deserve. The former cultural milieu is gone, dead, and it will take a century to re-create it. Nobody understands anything the least bit complex these days. I love Andreev for his irony, but that’s inaccessible now. Irony can be grasped only by the sophisticated, not by commissars or Otsup’s mother. The reason why Gorky has become today’s icon is that he is neither psychological nor complex; he is elementary. (Chukovsky 2005: 57)

Ran into Volynsky yesterday at World Lit. We talked about drafting something about the writers’ disastrous situation.
Volynsky: “It’s better to keep quiet, more dignified. I’m no politician or diplomat.”
“Is Gorky a diplomat?”
“You bet he is!I have it from reliable sources that he says one thing here to us and something else there to them.” (Chukovsky 2005: 57)

Gorky’s memory surpasses all his other mental abilities: his ability to reason logically is pitiful, his ability to make scholarly generalization less than that of a fourteen-year-old (Chukovsky 2005: 61).

Trzeba pamiętać, że w 1919 roku u Sowietów się nie przelewało, a wręcz – panował głód:

There is a dead horse lying near our street. It’s been there for more than a week. Someone has hacked about ten pounds out of its croup—for sale, I hope, not for himself (Chukovsky 2005: 54)

A meeting of World Lit. The issue of feeding members of the literary community was brought up on my initiative. Money will do no good; we need bread. We need to come together and work out what to do. Gorky responded with gusto: “Right!Right! They damned will better feed us or else—if they’re so weak they can’t keep us warm and fed—let us go abroad. Why, the way things are now it’s better to be in jail than free. I’ve just been working on behalf of the prisoners at Shpalernaya, and they didn’t want to go when they were released: they were warmer and fuller inside! (Chukovsky 2005: 57)

W sprawie chleba rozmawiał Chukovsky nawet z Leninem:

I talked to Lenin today over the phone about the decree dealing with scholars. He laughed. The man is always laughing. He promised to take care of everything but asked, “How come you haven’t been arrested?” (Chukovsky 2005: 58).

To jest to. Zabawne i błyskotliwe zapiski. Lekcja historii. Jeśli dalej będzie równie dobrze – a przede mną jeszcze jakieś 500 stron – jesień zapowiada się fantastycznie.

Chukovsky, Kornei. 2005. Diary, 1901-1969. New Haven: Yale University Press.

2 thoughts on “Jesień, ach to ty!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s