Afrykańska rekultywacja

W kinie na Hańbie wedle książki J.M. Coetzee’ego. Przed filmem P. stwierdza, że kiedyś tę książkę czytałem. Nie pamiętam, ale – nauczony doświadczeniem – wierzę Jej jak sobie, jakby Jej pamięć była w mojej głowie. Już dawno temu wypracowaliśmy tę metodę, nawyk, który można by określić mianem dual brain.

Déjà vu przeżywam, kiedy trzech czarnych zbirów podpala głowę głównego bohatera, Davida Lurie, białego wykładowcy literatury z Cape Town. Chwilę wcześniej zgwałcili jego córkę, a za moment zabiją jej psy.

Lucy, wspomniana córka, żyje samotnie na farmie gdzieś w głębi RPA. Niedaleko mieszka Petrus, podstarzały autochton, który kupił od niej skrawek ziemi. Buduje swój dom, doprowadza wodę, stawia płot, sprowadza żonę.

Jak się później okazuje – jeden z gwałcicieli jest bratem żony Petrusa. I tu w głowie Davida rodzą się pytania: czy wszystko to było zaplanowane? Czy chodzi o wystraszenie Lucy i przejęcie jej ziemi? Chwilę później Pollux, ów gwałciciel, mieszka już z Petrusem i jego żoną.

W tym punkcie mieszają się trzy logiki. David, osoba z zewnątrz, biały i wykształcony chce powiadomić policję o obecności Polluxa, farmę ogrodzić, zainstalować alarmy i kupić córce broń. Petrus, staruszek, który dopiero teraz czegoś się dorabia, dba przede wszystkim o rodzinę, a więc i o Polluxa. Lucy – będąca w ciąży po gwałcie – myśli jak matka i osoba, która poznała afrykański interior: dziecko chce urodzić, a z Petrusem dojść do porozumienia: ziemia za bezpieczeństwo i jej dziecko włączone do jego rodziny.

David musi więc pozwolić Lucy żyć tuż obok jej i swojego oprawcy. Lucy wie, że jej ziemia, a w końcu również jej dom, staną się własnością rodziny Petrusa. A Petrus krok po kroku odzyskuje to, co biali na jakiś czas sobie przywłaszczyli. Jego sposób myślenia może wydać nam się dziwny – nic się nie stało, już jest dobrze, Pollux to dobry chłopak, a z Lucy może się ożenić jak będzie dorosły – ale ostatecznie wygrywa z zachodnią logiką Davida. Okazuje się więc, że myślenie tego ostatniego nie ma żadnej mocy. Działało tylko, kiedy przemawiały karabiny. Teraz, kiedy ucichły, Afryka odbiera to, co jej zabrano.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s