O sztuce recenzji adoracyjnej

W ciągu kilku dni przeczytałem kilkadziesiąt – zebranych w tomie O książkach, ludziach i sztuce – przedmów, recenzji i opinii Ryszarda Kapuścińskiego o literaturze. Główny wniosek: Ryszard Kapuściński nie powinien polecać książek. Albo inaczej: opinie Kapuścińskiego należy traktować z przymrużeniem oka.

Dlaczego? Powody są dwa.

Po pierwsze – charakter i pozycja Autora. Kapuściński był zbyt dobrym człowiekiem, żeby stawiać innych w obliczu pisanej krytyki. Wolał chwalić, wskazywać strony pozytywne, szukać wkładu, jaki dana książka wnosi do puli (nie)wiedzy i kultury. Na pewno też zdawał sobie sprawę ze swojego statusu: gdyby spod jego pióra wyszła negatywna opinia – dla danego autora/książki byłby to potężny cios (także czysto komercyjny).

Po drugie – dobór książek. Dlaczego recenzje Kapuścińskiego nie są szczególnie wiarygodne? Z prostego powodu – są to bardzo często recenzje książek napisanych przez redakcyjnych kolegów albo dobrych znajomych. Wymieńmy chociażby dziennikarzy z Gazety Wyborczej, z którą RK był przez lata związany: Artura Domosławskiego, Wojciecha Jagielskiego, Hannę Krall, Adama Leszczyńskiego, Pawła Smoleńskiego, Wojciecha Tochmana, Leopolda Ungera czy Dawida Warszawskiego. Nie ma znaczenia, czy ich książki są dobre, czy złe, czy są to autorzy porządni, czy grafomani – liczy się fakt: nie daje się człowiekowi pracy na podstawie opinii, jaką wyraża o nim jego matka.

Uważam, że to wielka strata, że Kapuściński nie zdobył się tu i ówdzie na trochę więcej krytycyzmu. Wszyscy byśmy na tym skorzystali. Niechęć do wskazywania błędów, niedoróbek i słabości zahamowała nie tylko samego Autora w pełnym wyrażaniu swoich myśli, lecz także skrzywdziła wszystkich tych, których on oceniał. O ile byliby lepsi, gdyby wiedzieli co poprawić, zmienić, ulepszyć? O ile bardziej wartościowe byłyby teksty zebrane w tej książce, gdyby były dwuwymiarowe? O ile lepsi byliby czytelnicy, gdyby wiedzieli, że – i jak! – można mówić, co jest źle bez obrażania się i obrzucania błotem?

Być może to jest największa wada tekstów Kapuścińskiego. Za bardzo uczą wychwalać, a za mało – patrzeć na cudzy tekst uważnie i krytycznie. Kapuściński całkiem świadomie nie imał się krytyki. Cytuję jego słowa za Jarosławem Mikołajewskim odnośnie wyrażania opinii o innych: Wolę przy okazji [czyli na przykład pisząc przedmowę do książki – W.W.], kiedy można ograniczyć się do rzeczy dobrych. Bez okazji to trzeba by wszystko, a wszystkiego nie chcę (Mikołajewski 2008: 62). Kto jak kto, ale akurat Kapuściński mógłby pokazać, jak mówić wszystko z klasą.

Nie oznacza to, że O książkach, ludziach i sztuce nie jest warta lektury. Są miejsca, w których Kapuściński bardzo zgrabnie i z dużym znawstwem wpisuje daną książkę w szerszy kontekst, pokazuje, że nie powstała ona i nie funkcjonuje w próżni. Owe nienachalne popisy erudycyjne są wartym uwagi smaczkiem. Warto też przeczytać rekomendacje książek zagranicznych – szczególnie tych nie przetłumaczonych – pisane przez RK dla polskich wydawnictw.

Dziewięćdziesiąt ostatnich stron to teksty o ludziach, fotografii, filmie, malarstwie i rysunku. To już jednak osobna opowieść.

Jeśli ktoś chce przeczytać – niech pamięta, żeby zachować ostrożność, której ta książka nie nauczy.

Kapuściński, Ryszard. 2009. O książkach, ludziach i sztuce, Warszawa: Czytelnik.

7 thoughts on “O sztuce recenzji adoracyjnej

    1. Jesteś pewien, że mówisz o recenzji z tej książki? Spojrzałem do indeksu nazwisk i wygląda na to, że Wańkowicza w tej książce nie ma, a ja też żadnej recenzji jego książki napisanej przez Kapuścińskiego nie pamiętam.

      Tak czy inaczej, racja, jakieś bardzo drobne uwagi w niektórych recenzjach są, ale element krytyki nie jest strukturalnym elementem recenzji u Kapuścińskiego, po prostu pojawia się czasem. A mi nie chce się wierzyć, że Kapuściński na temat tych wszystkich książek nie mógłby powiedzieć więcej.

      Pozdro!

    1. To chyba Mroziewicz pisał, że w Karafce La Fontaine’a Wańkowicz zupełnie pominął Kapuścińskiego. Z tej perspektywy mała szpileczka w drugą stronę wydaje się zasłużona ;-)

      Tak swoją drogą, można by się pokusić o zrobienie zbioru uwag krytycznych wypowiedzianych/napisanych przez Kapuścińskiego. Ciekawe, jak dużo by tego było :>

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s