GlobalVoice(s)

Garść newsów z GlobalVoices. We Francji inicjatywa Dzień bez imigrantów. Nie, nie, nie stoją za nią koledzy Jana Marii Le Pena. Pomysłodawcy to sami imigranci, ci, którzy są jako imigranci postrzegani oraz ludzie dostrzegający znaczenie imigrantów dla funkcjonowania społeczeństwa francuskiego. 1 marca 2010 wyłączą się oni na 24 godziny z ekonomicznego życia Francji. Nie pójdą do pracy, nie zrobią zakupów. Cel: pokazać, że imigranci to nie tylko – jak chętnie przedstawiają ich politycy i media – nieroby i złodzieje, ale przede wszystkim konsumenci i pracownicy, bez których Francja nie może funkcjonować. Gorzej, jak się Francuzom dzień bez imigrantów naprawdę spodoba.

Z innej beczki – w Europie na prawie stu uniwersytetach (w Austrii, Niemczech, Szwajcarii, Albanii, Serbii, Francji, Włoszech, Chorwacji oraz Holandii) trwają strajki studentów (chodzi jak zawsze o pieniądze), które zaczęły się półtora miesiąca temu w Austrii. Przez media mainstreamowe sprawa została w zasadzie zignorowana, ale swoje zrobił Twitter, Facebook, etc. Okazało się, że stare media nie są już potrzebne do mobilizowania tłumów, do mówienia im, co jest ważne. Ludzie, nawet na poziomie międzynarodowym, organizują i informują się na własną rękę tworząc w ten sposób alternatywny obieg informacji i wydarzeń. Ciekawe tylko, czy media społeczne są już w stanie pisać – mainstreamową, nie alternatywną – historię, tj., czy po strajkach zostanie ślad w świadomości społecznej. A na UMK tymczasem wybory do samorządu studenckiego. Póki co bez ekscesów.

Czytam GlobalVoices regularnie od ponad roku. Powyżej odnoszę się do newsów z Europy, ale większość spraw poruszanych na GV dotyczy Afryki, Ameryki Południowej, Azji i wysepek rozrzuconych po oceanach. Mimo różnic geograficznych i kulturowych profil blogerów z GV jest – w zdecydowanej większości – jednolity. Stąd mnogość wątków feministycznych, sporo LGBT (tęczowe lobby), dużo o marginalizowanych, biednych i uciśnionych. Są też – moi ulubieni (bez sarkazmu) – „tłumacze kultur”, ludzie, którzy po prostu opowiadają, jak jakiś wycinek rzeczywistości wygląda u nich i z ich punktu widzenia. Ale to margines.

Ideologiczna jedność panuje – chciałem napisać: „oprócz kwestii społecznych”, ale klajmat czejndż to jest sprawa jak najbardziej społeczna – w sprawie zmiany klimatu. Czasami, mam wrażenie, nawet wbrew zdrowemu rozsądkowi. Każda powódź i każda susza stają się tu skutkiem zmiany klimatu. Jeśli gdzieś w Trzecim Świecie, w ogromnym, przeludnionym mieście o fatalnej infrastrukturze zdarzy się powódź, to powodem nieszczęścia nie jest wycinanie lasów, budowanie tam, zmienianie biegu rzek, dzika urbanizacja, itd. Nie, powód jest prosty – CO2 (np.: Although Bangladesh’s contribution to global greenhouse gas emission is low, floods and natural disasters are becoming more and more frequent, i tak w kółko). Równie dobrze mogliby pisać: kara boska.

I tu pojawia się problem – grupowa fiksacja. Każdy kto czyta GV, wie, o czym należy tam pisać. I jak należy to robić. Nikogo nawet nie trzeba zmuszać, kontrolować. Walczymy przecież o global cause. Trzeba walczyć, a nie – psuć morale (choroba grupowej fiksacji pożera też środowiska prawicowe – to jasne). Poszukałbym czegoś innego, podobnego do GlobalVoices, ale – w ciemno – stwierdzam, że nie ma sensu. I tak zaatakuje mnie tam zmiana klimatu. Dlatego kasuję resztę postów z GV i idę czytać książki.

PS. Należy GV oddać sprawiedliwość: climategate, sprawa wycieku prywatnych maili naukowców z Climate Research Unit na University of East Anglia, nie została przemilczana. Jednak autor tekstu, znając poetykę GV, pisał tak jak powinien, czyli, że oni – climate change skeptics – to i tamto, a my to i to.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s