Po dorocznym festiwalu czerwonych serduszek i trzeszczących monetami puszek – wyszpiegowane z babskich (całkiem dosłownie) pogaduch:
– A ten mąż Rusin… jak mu tam?
– Czekaj, czekaj, Lis.
– Ano ten! On samochód dał.
(No, to chociaż będzie za co tego męża Rusin pamiętać!)

* * *

Frost/Nixon. Lis/…? Haha.

* * *

– Cześć Wojtek, co Ty taki z siebie zadowolony?
– Nie wierz w to, Justyno, to maska. Ukrywam pod nią głęboki smutek.
Teraz uśmiecha się Justyna.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s