Biała poducha śniegu urosła na balkonie, jak na drożdżach, wysoko, prawie do kolan. Wiatr pracował nad tą konstrukcją przez kilka dni, wymuskał jej brzegi tak, że człowiek by tego nie powtórzył. Może położyć na niej głowę i ostudzić myśli? Trzeba się zdecydować nim poducha stopnieje.

* * *

Parafrazujemy Rafała W.:

Dotknąć śniegu, by stwierdzić, że puch
Nie jest śniegiem, lecz tylko grą słów

* * *

Miron wyszedł z cienia. Dokładnie: ze skrzynki się wytoczył, wyczłapał spod szafy. W dwóch tomach. Widać. Ale teraz wracaj do siebie Mironie. Z półki schodzi Brunon. Po latach.

(Alternatywnie do „tylko grą słów”: mogiłą snów / zabawą w ruch / odwrotnością „tu” / kobietą znów)

Rap-tularz?

Uh.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s