Przez Bydgoskie od Asnyka (wizyta w Katedrze Logiki; jeśli ktoś szuka logiki na Bydgoskim, to chyba tylko tam) przez Park Bydgoski i ulicę Popiełuszki po Stare Miasto, które atakuję od Wisły, przez Bramę Klasztorną. Cała droga – obrzeżami.

Z Parku:

Dalej: pan wspinał się jakby do nieba, z przystankami co kilka schodów, z momentami, gdy cały swój ciężar opierał na lasce. Tutaj jego pierwsze, dziarskie kroki tuż po wejściu na szczyt:

Nie potrafię skojarzyć dlaczego, ale to zdjęcie przypomina mi o Tadeuszu Różewiczu.

A wszystkiemu, jak zwykle, przyglądają się koty:

Czarne na białym?

* * *

Z eM. i Lu. słuchamy jak Bałkany Śpiewają. Ja – amator; eM. kręci nosem, bo dużo słyszała i wie, że to nie jest szczyt ich możliwości, a Lu. zbyt długo była nad Sekwaną, żebym mógł łatwo uchwycić Jej miary. Mimo różnic myśl przewodnia jest jedna i wspólna: dziesiąty semestr jak pierwszy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s