Nadmiar „prawdziwego życia” szkodzi

Białą gorączkę Jacka Hugo-Badera czytałem powoli. Po kilka stron na raz, nie więcej. Problemem nie był styl (a styl JHB ma – proszę nie traktować tego jako obelgi! – nieliteracki, surowy, reporterski). Chodziło raczej o zbyt wysoki współczynnik nieszczęść na stronę tekstu (jednostka N/S, nieszczęść na stronę; u JHB czasem współczynnik N/S był tak wysoki, że za niektóre strony powinien dostać mandat). Ale – wspomnieć należy – że tu i ówdzie Autor lojalnie przestrzega:

W tym tekście czterdzieści cztery razy pada słowo „umrzeć”, „zabić”, „śmierć”. Jedenaście razy słowo „karabin”, piętnaście razy słowo „wódka” i tylko jeden raz słowo „miłość”, do tego nieszczęśliwa (Hugo-Bader 2009: 153).

Rzeczony tekst ma 21 (sic!) stron, a ponieważ dotyczy Ewenków, rdzennego ludu zamieszkującego południową Syberię, trzeba dodać, że słowo „wódka” to w zasadzie synonim słów ze zbioru „umrzeć”, „zabić”, „śmierć” (bo tolerancja Ewenków na alkohol, między innymi ze względu na dietę, jest dużo mniejsza niż nasza, co czyni wódkę – trucizną, cyklonem B).

Do katalogu nieszczęść opisanych w książce – poza nędzą, wypadkami, rozbojami, oszustwami, gwałtami, zabójstwami, niewolnictwem, złodziejstwem, narkomanią, chorobami, itd. – dopisać też trzeba tę olbrzymią, ruską, komunistyczną głupotę, tak wielką, jak sama Rosja. Przykład:

W 1961 roku, na dwa miesiące przed XXII Zjazdem Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego, Chruszczow postanowił niczego nie zaniedbać. To miał być historyczny zjazd, który przyjmie program budowy komunizmu. Potrzebny był zupełnie nowy koniak. Osobiście zadzwonił do zakładów Kvint w Tyraspolu.
Dwa miesiące [wytłuszczenia moje – WW], towarzyszu sekretarzu? – dukał w słuchawkę telefonu dyrektor Aleksander Podogin. – Markowy koniak dziesięciu lat… potrzebuje. Potem odpoczywać co najmniej rok… To może na XXIII zjazd byśmy…
– To będzie zjazd, który na tysiąc lat zaprogramuje szczęśliwy rozwój ludzkości – zaryczał Chruszczow – a wy tu, towarzyszu, liczycie miesiące jak lichwiarz! (Jacek Hugo-Bader 2009: 298)

Ręce opadają (choć to zabawne i straszne zarazem). Podobnie zresztą jak ten fragment dotyczący biznesu w Republice Naddniestrzańskiej:

– Spółka Szeryf to potężne imprerium – mówi Andriej Safonow, były minister edukacji – oligarchiczne monstrum gospodarcze o urodzie mafijnej ośmiornicy, które zostało monopolistą.
– W czym?
– W gospodarce.
– Ale na co mają monopol? – nie mogłem zrozumieć. – Nie można mieć monopolu na wszystko.
– Ale oni mają. To struktura najbliższa władzy, które nie ma żadnej konkurencji. A jeśli konkurencja się pojawia, jest likwidowana.
– Jak?
– Fizycznie – mówi Safonow i przykłada palec do skroni, a potem strzela (Hugo-Bader 2009: 310).

Uf. Cieszę się, że dobrnąłem do końca. Książka jest ciekawa i można się z niej sporo dowiedzieć, ale polecać ją komuś, to jak polecać za długi pobyt na karuzeli. Pod koniec już się nie pamięta, że miało być przyjemnie (przyjemnie na karuzeli?!?) i chce się tylko wysiąść. Dlatego w tym półroczu żadnych więcej książek o Rosji, o!

(Chyba przesadziłem z nawiasami).

Hugo-Bader, Jacek. 2009. Biała gorączka, Wołowiec: Wydawnictwo Czarne.

3 thoughts on “Nadmiar „prawdziwego życia” szkodzi

  1. hehe..widzę, że światłe pomysły naszych najlepszych przyjaciół z Rosji trochę Cię zmęczyły:D jakbyś kiedyś chciał poczytać jeszcze coś o takich klimatach to polecam książki Antoniego Dudka, który skupia się raczej na sytuacji w Polsce w tamtym okresie, jednak przedstawia też kilka wielkich przedsięwzięć ZSRR, jak np. uprawa bawełny w Polsce (hehe), czy sławne zawracanie biegu rzek syberyjskich (o zgrozo..):D a do przeczytanej przez Ciebie książki sam muszę zaglądnąć:D pewnie nie masz w pdf??:P

  2. Lubisz takie klimaty, kiedy jest dużo nierozumnych decyzji, co Andrzeju? :) Pewnie Irlandia Ci się wtedy przypomina ;-) A ja w takim razie w drugim półroczu, na drugą nogę, do Dudka zajrzę, żeby się znowu pognębić.

    PDFa nie mam, ale pożyczyć wersję papierową mogę :>

  3. Na pożyczkę jestem chętny, jak się zjawimy u Was, to się przypomnę:D a lubię klimaty PRLu i sporo książek już o tym temacie pokonałem:) absurd tamtych czasów jest momentami niewyobrażalny, dlatego dziś ciekawy..jak zgłębiam takie klimaty to Irlandia czy nawet Polska współczesna wydają mi się bardzo porządnymi krajami:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s