Sceny biblioteczne.

I.

– Dzień dobry, chyba zamawiałem wczoraj książkę, ale nie pamiętam, czy zamawiałem, czy tylko chciałem zamówić. Może pani sprawdzić?

Okazało się, że zamówiłem. Potem dyskutujemy o mojej sklerozie. Rozmowę kończę optymistycznym akcentem: treść książek zapamiętuję lepiej.

II.

Podaję kartę biblioteczną, pani bibliotekarka przeciąga ją pod skanerem.
– Zapiszczy pan?
– Zapiszczę, w bibliotekach zawsze piszczę.
Bzzzzt.
– Ile?
– Dziesięć czterdzieści.
Kara za czytanie książek!

III.

W bibliotece wydziałowej. Odbieram zamówione książki. Podaję kartę, pani bibliotekarka podchodzi do półki, chwyta książki i mówi z dalece ironicznym podziwem:
– Ooo, aż trzy!

IV.

Przypomniało mi to sytuację z liceum. Pod koniec czwartej klasy poszedłem do biblioteki szkolnej po zaświadczenie, że nie zalegam z wypożyczonymi książkami. Przedstawiam się, pani bibliotekarka wyciąga moją kartę, a tam pusto – przez cztery lata nie wypożyczyłem ani jednej książki. Uśmiecha się do mnie i mówi:
– Miło mi, że w końcu się poznajemy!
– Poleci pani coś do czytania?
– Dla pana już chyba za późno.

…a jednak trochę nadrobiłem.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s