Samotność Bobby’ego Sandsa

Głód. Więzień Bobby Sands prowadzi strajk głodowy. Nad więzieniem latają helikoptery, przed – protestują zwolennicy, w mediach live coverage, intelektualiści piszą listy, moraliści debatują, politycy szemrają o żądaniach, w tle rozgrywa się wielka intryga, a widzom w uszach gra podniosła muzyka.

Nie. To nie ten film. Trzeba wyciąć cały ten hollywoodzki kicz.

Głód. Więzień Bobby Sands prowadzi strajk głodowy. Jest sam. Jest? Raczej – przestaje być. Istnieje coraz mniej i mniej. Narastają tylko cisza, bezruch i odleżyny. Nie ma ani tu, ani tam – nie ma myśli, głosu, nie ma świata na zewnątrz, nie ma ludzi. Pusto.

Tak, to ten film oglądałem. Nie było fajerwerków, ale było prawdziwiej.

(fragment rozmowy Sandsa z księdzem; całość – na oko kilkanaście minut – zrobiona bez cięć)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s