Z życia Bydgoskiego Przedmieścia.

W tramwaju. Trzech gości w hiphopowych wdziankach, w dłoniach kubki z colą, w powietrzu kebabowy odór, a z nimi jedna filigranowa blondynka. Fragmenty z rozmowy: Po grubego kurwy zajechały. Piętnaście dni ma do odsiadki… Zjebał się ze schodów, ryj cały strzaskany… Zabrała rzeczy z chaty i spierdoliła… Tak mu wyjebał, że aż krew się lała, potem do niego doskoczyli, a ja chujowi bluzę na oczy…

Wychodzę z tramwaju, idę do polo. Przebiega przede mną dwóch typków, każdy w rękach trzyma po dwa sześciopaki żywca. Spierdalaj, spierdalaj, krzyczą do siebie. Przebiegli przez Mickiewicza i pobiegli przez targ. Podchodzę do polo, wychodzi ochroniarz. Podsklepowi stacze komentują z podziwem i zazdrością:
– Co, zajebali?
– No, zajebali.
– Browary, nie?
– No.
– Po dwa sześciopaki zajebali.
– No, zajebali i spierdolili.

(Proszę mnie źle nie zrozumieć, nie o czarny PR dla Bydgoskiego tu chodzi, bo ja jestem fanem Bydgoskiego. Chodzi raczej o to, żeby oddać ten specyficzny klimat dwóch światów: pięknej – architektonicznie i społecznie – przeszłości, której ślady wciąż można dostrzec – na przykład czytając nekrologi – oraz szarej, brudnej, wulgarnej, zaniedbanej teraźniejszości. Takie jest Bydgoskie).

Advertisements

Jedna myśl na temat “

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s