Ziemia: zapomniana planeta?

Programy komputerowe będą pisały artykuły? Tak, to tylko kwestia czasu. Wystarczy trochę danych wejściowych (kto, gdzie, kiedy) oraz szablon (np. sprawozdanie z konferencji, z meczu, z wypadku, komentarz na temat kursów walut; niepotrzebne skreślić), i tekst gotowy. Zdjęcie algorytm dobierze z bazy. Film też. Tytuł może nie będzie finezyjny, ale na pewno treściwy. Jeszcze przez jakiś czas teksty będą dotyczyły świata poza siecią. Na przykład sportu, czy gospodarki, bo to zrobić najłatwiej, a później – wraz z rozwojem oprogramowania – polityki, kultury, itd. (Wygenerowana komputerowo recenzja wygenerowanego komputerowo kryminału? Banał). Z biegiem czasu komputery będą pisały częściej i częściej o wydarzeniach w sieci. Dlaczego? Powody będą prozaiczne: coraz więcej będzie się działo w sieci i tylko w sieci, a do tego, eliminując pisanie o realu, wykluczony zostanie problem transferowania (czy może raczej: konwersji) danych wejściowych z reala do postaci cyfrowej. Człowiek jako nadawca i pośrednik nie będzie już potrzebny. Krok po kroku, aż w końcu świat poza siecią zniknie z pola widzenia.

Minie jeszcze więcej czasu i zupełnie przestaniemy żyć poza światem wirtualnym. Rozwiązywanie problemów biologicznych, ekologicznych i technicznych, jakie napotkamy (napotykamy!) po drodze, będzie fascynujące (już jest!), może nawet trudne, ale trendu problemy te nie zatrzymają. Co najwyżej – spowolnią go. Być może ostatecznie, przez krótką chwilę, zastanowimy się, jaka jest nasza rola w nowym świecie (a jaka, niby, jest teraz?), do czego jesteśmy potrzebni, co mamy robić i co możemy robić lepiej, niż maszyny, i czy warto to robić. Być może stwierdzimy, że w zaistniałej sytuacji człowiek nie jest już potrzebny. Ale, być może, obudzi się w nas stara ludzka ciekawość i – kiedy już tak będziemy w sieć wpięci, że świat poza nią nie będzie dla nas istnieć – internauci wpadną na pomysł wysłania bezzałogowej wyprawy na Ziemię. Żeby zobaczyć, co tam się dzieje. Jak dużo się zmieniło. Co robią niewpięci. Czy ktoś tam w ogóle jest.

(…nie, nie czytałem dziś Lema ;-))

2 thoughts on “Ziemia: zapomniana planeta?

  1. Hehe..śmieszna wizja:)ale dla kogoś takiego jak ja – wpiętego jedynie delikatnie – jednak dziwnie straszna..dziś pionierami nazywa się ludzi, którzy próbują niemal zjednoczyć się z wirtualnym światem, może niedługo pionierami będą Ci co z tegoż świata będą chcieli się wydostać..

    1. Andrzeju, my tego na szczęście nie doczekamy w wersji rzeczywistej, ale w wersji filmowej już tego było sporo. Choćby Matrix. Gdyby wywalić efekty specjalnie, statki kosmiczne, gonitwy i strzelaniny, to by powstał film właśnie o tym, jak człowiek odłączony od świata wirtualnego poznaje na nowo świat realny. Pewnie dużo było takich wizji, ale ja nie znam tych klimatów, więc wypisując takie historie i tak się czuję, jakbym Amerykę odkrywał ;-)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s