Lipiec. W sklepach w USA początek promocji przed Bożym Narodzeniem. Święci Mikołajowie już zachęcają do zakupów. Amerykanie to przedziwny naród. Wszystko kupią.

* * *

W Malowanym ptaku Jerzy Kosiński dokonał kapitalnej rzeczy. Swoje niewielkie doświadczenie z ukrywania się na polskiej wsi podczas drugiej wojny światowej pomnożył przez swoją wyobraźnię. Mnożył i mnożył tak długo, aż w końcu zupełnie oddalił się od realiów, ale w zamian – dotarł do esencji okrucieństwa, zacofania, wyuzdania i szczęścia (w nieszczęściu). Jestem świeżo po fragmentach, w których obdzierany ze skóry królik nagle się ocknął i zaczął w szale biegać po zagrodzie, a Ewka spółkowała z kozłem, po czym uczestniczyła w rodzinnej orgii. Wiem więc, co mówię.

W wyniku mnożenia udało się Kosińskiemu zbudować taki obraz polskiej wsi, jaki chcieliby stworzyć amerykańscy twórcy horrorów klasy „B”. Pewnie dlatego książka miała swego czasu duże powodzenie w Stanach. Wbrew temu, co napisałem we wcześniejszej notce – Amerykanie nie kupią wszystkiego. Gdyby Kosiński wyśnił szklane domy, nie miał by czego szukać u amerykańskich wydawców. Wyśnił jednak świat zły i brudny, zacofany i okrutny, pełen zabobonów i szaleństwa, ociekający głupotą, podłością i wszelkimi możliwymi sokami, jakie z ciał ludzkich i zwierzęcych da się wycisnąć. Wszystko to doskonale wpisało się w wyobrażenia o środkowo-wschodniej części Europy.

Kosiński wyprzedził swoją epokę tworząc ten wielki katalog zła. Pokazał też ścieżkę mogącą prowadzić przybyszów znikąd do sukcesu pisarskiego w USA: krew (dużo krwi), seks (dużo seksu, najlepiej razem z krwią) i pełen zepsucia (niech się zepsucie zewsząd wylewa) obraz odległego świata. Zawsze też można napisać poradnik albo książkę kucharską. Od poradników jednak nawet fikcja jest lepsza, dlatego nie rzucę Malowanym ptakiem o ścianę, a być może nawet doczytam do końca.

Kosiński, Jerzy. 1989. Malowany ptak, Warszawa: Czytelnik.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s