Posłuszeństwo albo rózga: wolność made in USA (US v. Zinn i Chomsky)

Howard Zinn opowiada o amerykańskiej metodzie uprawiania polityki i dyplomacji z perspektywy historycznej. Kilka przykładów. Zinn przedstawia długą listę zagranicznych „interwencji” w „obronie interesów” Stanów Zjednoczonych sięgającą  końca XVIII wieku (Zinn 2001: 298, 408; zob. także: Instances of Use of United States Armed Forces Abroad, 1798-2009). Pokazuje niesymetryczność polityki otwartych drzwi: od krajów stanowiących potencjalny rynek USA domagały się ekonomicznej otwartości; w krajach ekonomicznie przez siebie skolonizowanych stosowały z kolei politykę zamkniętych drzwi, uniemożliwiając konkurencji dostęp do rynków (ibid.: 408). Mówi o kłamstwach, jakich dopuścili się prezydenci USA, by usprawiedliwić wojnę (ibid.: 411; Zinn podaje przykłady Jamesa Polka i wojny z Meksykanami, Franklina D. Roosevelta i II wojny światowej, czy Lyndona Johnsona i wojny w Wietnamie; dziś moglibyśmy dorzucić jeszcze George’a W. Busha i inwazję na Irak).

Zinnem teraźniejszości jest Noam Chomsky. Podczas niedawnej wizyty w Chinach uczestniczył w debacie na Peking University w Pekinie. W kwestii relacji USA-Chiny powiedział, że Stany nie tyle obawiają się wewnętrznego rozwoju Państwa Środka, sukcesu „chińskiego modelu”, czy dobrze funkcjonującej gospodarki. Obawiają się niezależności Chin. Podobnie z Iranem. Dziś to Iran stanowi „główny problem”. W języku propagandy Iran jest „zagrożeniem dla polityki zagranicznej Stanów Zjednoczonych oraz dla światowego porządku”. USA nałożyły na Iran sankcje, ale Chińczycy nie poszli śladem Amerykanów. Zgodzili się na łagodne sankcje nałożone przez ONZ, ale jak zawsze – nie zagrali w duecie z Amerykanami. Departament Stanu ostrzegł Chińczyków, że muszą wypełniać swoje obowiązki na arenie międzynarodowej (jeśli odsączymy dyplomatyczny bełkot, okaże się, że Departament Stanu żąda, by Chińczycy wykonywali w sprawie Iranu amerykańskie rozkazy). Dalej Chomsky:

In fact, Iran becomes a threat because it does not follow US instructions. China is a bigger threat, as it is a big problem when a major power refuses to obey orders. This is the challenge that the US faces (źródło: GlobalVoicesOnline).

5 thoughts on “Posłuszeństwo albo rózga: wolność made in USA (US v. Zinn i Chomsky)

  1. Strasznie antyamerykański jesteś:P:P:P jeszcze powiedz, że nie lubisz BigMaców to już w ogóle dopełni obrazu nienawiści do USA:D hehe

    1. Naczytałem się Ryszarda Kapuścińskiego, Roberta Fiska, Howarda Zinna, Noama Chomskiego i tak już mi się zrobiło, nic na to nie poradzę :>

      A bigmaków faktycznie nie jadam, co pewnie w oczach Amerykanów czyni ze mnie terrorystę :)

      1. …a, i jeszcze jedno: nie jestem zwolennikiem amerykańskiej polityki, co nie znaczy, że nie lubię Amerykanów. Jak do tej pory wszyscy, których osobiście poznałem to świetni, otwarci i sympatyczni ludzie. Jako jednostkom trudno mi coś im zarzucić.

  2. Nie jadasz bigmaków????no co Ty…ja w sumie też nie – za drogie są:)ale innymi kanapkami nie pogardzę:)do Amerykanów też nic nie mam, a co do amerykańskiej polityki..cóż, tak to jakoś jest, że mocarstwa prowadzą zazwyczaj dziwną politykę:/ może dlatego są mocarstwami??hmm

    1. Ja innych też nie jadam ;P A co do polityki mocarstwowej, to jasne, że Amerykanie nie byliby tym, czym są, gdyby nie pasożytowali na reszcie świata. Pytanie tylko, dlaczego reszta świata ma się na to godzić? (Tak, mogę sobie sam odpowiedzieć: bo bombowce już czekają) :>

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s