(Nie) liczą się fakty

W zawiadomieniu o popełnieniu przestępstwa, jakie złożył Mirosław Dakowski, uznany profesor fizyki i działacz społeczny, znajduje się ciekawa uwaga (o czym za chwilę). Prof. Dakowski uważa, że ukrywane/fałszowane są prawdziwe przyczyny katastrofy samolotu prezydenckiego i w zawiadomieniu podaje, ugruntowane w wiedzy o fizyce, argumenty mające potwierdzać tę tezę. Argumentów tych nie przywołuję z dwóch powodów. Po pierwsze – nie interesują mnie przyczyny katastrofy. Po drugie – owe argumenty nie mają wielkiego znaczenia. Sam prof. Dakowski też chyba zdaje sobie z tego sprawę, o czym może świadczyć – pełna irytacji – uwaga poczyniona pod koniec wniosku: Prawa fizyki, jak i prawa logiki, obowiązują bezwzględnie. Nie da się ich zmienić, bo są to prawa natury; stoją one ponad „prawami” geo-polityki czy socjologii (źródło: Newsweek).

Prof. Dakowski stwierdza więc, że prawa fizyki obowiązują bezwzględnie. I to się zgadza – obowiązują. W naturze. Profesor zakłada jednak, że prawa te taką samą moc mają w świecie społecznym (świadczy o tym drugie z zacytowanych zdań), że z taką samą mocą decydują o tym, czy samolot spadnie, jak i o tym, co na ten temat będą myśleć ludzie. I tu robi błąd. O ile w powietrzu prawa fizyki przesądzają, co się z samolotem stanie, o tyle na ziemi zupełnie inne, nie-fizyczne prawa decydują, jak to, co się z samolotem stało będzie postrzegane. I tak, jak w powietrzu bezbłędnie zadziałały prawa fizyczne, tak teraz, na ziemi, bezbłędnie działają m.in. względy geo-polityczne, o czym mówią prawa socjologiczne.

I tu jest sedno. Prof. Dakowski stawia prawa socjologiczne niżej w hierarchii od praw fizyki zupełnie tak, jakby omawiały one tę samą rzeczywistość. Tymczasem powinien on zrobić coś zupełnie innego: powinien prawa socjologiczne wykorzystać do tego, żeby wytłumaczyć, dlaczego prawa fizyki są – w tym przypadku – w świecie społecznym ignorowane. Oznaczałoby to, że zamiast ulubionego „naukowego” wyjaśnienia, jakie ścisłowcy mają dla fenomenów świata społecznego (tj., że ciemny lud nic nie rozumie), sytuację tę należałoby ująć w kategoriach stosunków władzy, interesów i potencjału kapitałów poszczególnych aktorów (w tym także prof. Dakowskiego), ekonomii politycznej (szczególnie w odniesieniu do mediów), kosztów transakcyjnych, jakie różni aktorzy ponoszą/ponieśliby na styku kilku pól (np. nauki i polityki), gdyby postanowili przejmować się prawami fizyki itd.

Co więcej, prof. Dakowski mógłby – w oparciu o lepsze rozumienie świata społecznego korzystającego z praw fizyki, gdy mu to wygodne – ustalić, w jakiej konfiguracji ww. czynników udałoby się uzyskać zgodność praw panujących w naturze z tym, co dla ludzi produkuje wielka machina kontrolująca ich postrzeganie. Obawiam się jednak, że ani dla Pana profesora, ani dla fizyki nie byłyby to wnioski krzepiące. Prof. Dakowski stwierdza pod koniec zawiadomienia, że strona polityczna nas nie interesuje („nas” – tj. prof. Dakowskiego i polecanych przez niego ekspertów – WW). Ma rację. Jest przecież fizykiem, a nie politykiem. Skąd jednak przekonanie, że polityce – która „fakty” stwarza, a nie wyjaśnia – potrzebna będzie fizyka?

2 thoughts on “(Nie) liczą się fakty

  1. Należałoby zacząć od tego, że – jeśli dobrze kojarzę owego gościa – jego „argumenty fizyczne” wskazują na daleko posuniętą demencję. W sensie – zdolniejszy licealista mógłby pokazać, dlaczego wywody profesora Dakowskiego są do bani.

    1. To jest argument, którego z racji braku wystarczającej wiedzy z fizyki podnieść nie mogłem, ale potwierdza on moje intuicje, że dla każdej strony sporu jakaś, lepsza lub gorsza, fizyka (czy cokolwiek innego, łącznie oczywiście z naukami społecznymi) się znajdzie. Zgodnie z Zasadą Zachowania Stołka ;-)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s