Jeśli rzeczywistość nie pasuje do teorii…

…tym gorzej dla rzeczywistości.

Ciekawostki okołowyciekowe. Timothy Garton Ash pisze w Guardianie, że jeszcze nim doszło do Cablegate*, amerykański rząd już wówczas – w obawie przed wyciekiem – odradzał pisanie szczególnie drażliwych not. Kiedy za czasów Condoleezzy Rice jeden z doradców w Departamencie Stanu zaproponował napisanie notatki, w której postawiłby fundamentalne pytania (czyt. totalnie pojechałby po bandzie w swojej krytyce) odnośnie działań USA w Iraku, ostrzeżono go, aby nawet o tym nie myślał, bo taki tekst wycieknie na drugi dzień do New York Timesa (za: The Guardian).

Niesamowite: rząd nie może sobie pozwolić na wewnętrzną krytykę, bo taka krytyka wydostanie się od razu do prasy i zostanie opublikowana z nagłówkiem „Błędna strategia rządu”, „Rząd niepewny swoich działań” etc. Rząd musi więc wierzyć mocno w swoje story i zakładać, że jest tak dobrze, jak sam mówi. Trzeźwe myślenie o własnych działaniach to pierwszy stopień do (medialnego) piekła. Dlatego eksperci na potrzeby polityków mogą pisać tylko notatki o najniższym stopniu PR-owego zagrożenia, słowem – mogą pisać tylko reklamówki, lury, pochwalne apele, politologiczne panegiryki.

To dobry moment, aby chwycić się za głowę, a ja wracam do „Wikileaks School of Diplomacy”.

* Dla potomności: Cablegate to taki dyplomatyczny Pudelek (dla niewtajemniczonej potomności: Pudelek to taki celebrycki Cablegate).

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s