Mitotwórcza maestria po raz któryś

Zaglądam ostatnio do Antymatrixa Edwina Bendyka (2004). Książka nie straciła na aktualności. Uwagi o haktywizmie z trzeciego rozdzialiku wydają się aktualne w kontekście Cablegate. Im bardziej widać pozorność neutralności Sieci (a widać ją na przykładzie kłód pod nogi, jakie Assange’owi rzucają Amazon, PayPal, EveryDNS, czy MasterCard; źródło: WikiPedia.org), tym sceptyczniej należy podejść do „hakerskiej” przeszłości: sprawy tak się mają, że „haking” kiedyś to była bułka z masłem i zabawa dla dzieci, piaskownica, przedszkole i zupełna beztroska. Prawdziwy haking, prawdziwe wykrawanie wąskich sfer wolnych przestrzeni w Sieci (i w ogóle), dopiero przed nami.

Obowiązkowy link via !apcoh: Wikileaks v Bill O’Reilly – the War on Journalism – Rap News 5 (ft. Julian Assange) ;-) (rewelacyjna rzecz)

Ale nie o tym chciałem. Będzie – nie po raz pierwszy – o mitotwórczej maestrii Amerykanów. Tym razem na przykładzie nauki. Edwin Bendyk opisując badania Marka Granovettera o znaczeniu słabych więzi powtarza jeden z takich ładnych mitów:

Granovetter ogłosił wyniki swych badań w 1973 roku po wielu perypetiach z redaktorami pism naukowych, odrzucających dziś już klasyczny i jeden z najczęściej cytowanych w naukach społecznych artykuł The Strength of Weak Ties (ibid.: 135).

Zaglądam do bibliografii… tekst poszedł w American Journal of Sociology (Granovetter 1973)! Tylko Amerykanie potrafią zrobić mit o genialnym badaczu, który wymyśla coś oryginalnego, nikt go przez całe lata nie zauważa, redaktorzy to komuniści, dziekan grozi zwolnieniem, rodzina każe zająć się czymś poważnym, a ów naukowiec, wbrew przeciwnościom, mimo wszystko w końcu ogłasza swój tekst… w totalnie topowym piśmie. Pass! Naprawdę bardzo Granovetterowi współczuję, że dopiero American Journal of Sociology przyjęło jego publikację.

Inny przykład. Równie klasyczny tekst Maxwella McCombsa i Donalda Shawa z 1972 roku (McCombs, Shaw 1972). McCombs w innym tekście (McCombs 2010) wspomina, że wydrukowanie tego tekstu zajęło trzy lata i początkowo również spotkało się z odrzuceniem. Tekst poszedł ostatecznie w… Public Opinion Quarterly! Według naszego ministerialnego wykazu punktacji czasopism naukowych obydwa pisma mają maksimum punktów – 32. Naprawdę, biedni i uciskani dziś-klasycy musieli zejść na margines naukowy, aby zaistnieć! Oczywiście takie przykłady można mnożyć*.

Trzeba też oddać sprawiedliwość tym mikro-mitom obecnym w każdym segmencie amerykańskiej kultury: w środowisku, w którym takie – dające motywacyjnego kopa – opowieści funkcjonują, mnożyć można również – sukcesy.

* – dla jasności: wspominam Granovettera i McCombsa nie dlatego, że ich nie lubię, ale dlatego, że to przykłady mi najbliższe. Maxwella McCombsa miałem okazję poznać. Nie dość, że jego obecność w medioznawczym dyskursie jest w pełni zasłużona, to w dodatku McCombs to fantastyczny gość.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s