Czy Mojżesz z Twittera wyprowadzi lud z internetu?

Najpopularniejsi użytkownicy Twittera mają kilka milionów followersów. Na topie jest Lady Gaga: ponad 7 milionów. Barack Obama uplasował się na piątym miejscu z sześcioma milionami. Pierwszą dziesiątkę zamyka Oprah Winfrey – ponad 4.5 miliona followersów. Dla wymienionej trójki Twitter to ledwie dodatek do innych kanałów rozprzestrzeniania idei, do jakich mają dostęp. Jest to jednak spory kapitał, o którym marzy wielu polityków, marketingowców, twórców. Bo te miliony followersów muszą dawać wpływ, szczególnie jeśli nasz przekaz zostanie retweetnięty przez określoną liczbę ludzi i rozejdzie się daleko poza naszą sieć. Taka pozycja musi oznaczać władzę. Nie może być inaczej.

Czyżby?

Niedawno Alyssa Milano (jak twierdzi Wikipedia – aktorka i była piosenkarka) opublikowała na Twitterze link do amazonowej strony pewnej książki. Książka opowiada o badaniach nad sieciami społecznymi. Ot, popularno-naukowa publikacja dwóch profesorów piszących na modny temat. I teraz pytanie: jaki wpływ na sprzedaż książki miało to, że pewna celebrytka zachęciła 1.2 miliona swoich followersów do lektury?

Wzrost sprzedaży o 1000%? O 500%? O 200%? Wyczerpanie nakładu? Czwarty dodruk w ciągu miesiąca? Nie. odpowiedź brzmi inaczej. Wpływ tego komunikatu był zerowy. Tak, sprzedaż książki Nicholasa Christakisa i Jamesa Fowlera w tygodniach po zareklamowaniu jej przez Alyssę Milano systematycznie spadała.

Jak to wyjaśnić? Można powiedzieć, że followersi Alyssy Milano nie należą zapewne do moli książkowych. Tytuł książki jest w sumie marketingowo niezły: Connected: The Surprising Power of Our Social Networks & How They Shape Our Lives, ale nie oszukujmy się, dużo lepiej brzmi np. Zmierzch. Jednym słowem – nie ta osoba co powinna wysłała komunikat do nie tych osób co potrzeba.

Alyssa Milano zdołała jednak zmącić spokój akademickiego światka (doktorat honoris causa University of Twitter się należy). Dlatego badacze zrobili – metodologicznie słaby – eksperyment: tego samego tweeta wysłał do swoich 1.3 miliona followersów Tim O’Reilly, gość, który zajmuje się między innymi wydawaniem książek. Jego followersi z definicji powinni mieć mniejszą alergię na zadrukowany papier.

Cytując za tekstem z Nieman Journalism Lab, na którym się tutaj opieram:

The result? “We sold one extra copy of the book.” (źródło: Nieman Journalism Lab)

Sprawa się więc komplikuje. Alfabetyzm followersów nie wydaje się być tutaj istotną zmienną. Nicholas Christakis proponuje wyjaśnienie „niszowe”. Prawdziwy wpływ mają osoby funkcjonujące w sieciach znacznie mniejszych, ale śledzone przez ludzi, którzy naprawdę cenią sobie ich opinię. Giganci są śledzeni tylko dlatego, że są gigantami, a to nie powoduje, że więź między śledzonym a śledzącym jest silna.

Ergo  – liczy się jakość, a nie ilość (eureka!). Sieć może być mniejsza, ale jeśli połączenia między węzłami sieci są silniejsze, możliwy impakt jest w stanie dalece przebić efekt, jaki da sieć o strukturze wielkiej gwiazdy z jednym węzłem w centrum i milionami słabo połączonych węzłów-promieni gwiazdy (inna kwestia: jak badać siłę/jakość więzi, kiedy to co wiemy, to prosty, binarny fakt: ktoś z kim jest lub nie jest połączony).

Inne wyjaśnienie: Twitter to narzędzie do rozprzestrzeniania informacji, a nie zachowań. Inny wariant tego wyjaśnienia: jeśli ktoś potrafi rozprzestrzeniać idee, to nie oznacza jeszcze, że będzie potrafił rozprzestrzeniać działania. Jedno jest pewne: ocenianie wpływu ze względu na liczbę śledzących jest dalece wadliwe. Więzi między użytkownikami Twittera (i nie tylko) są dużo bardziej skomplikowane i zniuansowane (good news: nadal jest co odkrywać).

Wracając do tytułu notki – bad news: wszystko wskazuje na to, że wśród użytkowników Twittera nie znajdzie się nigdy nowy Mojżesz, który spowoduje, że rozstąpi się morze danych, a on przez suchą niecyfrową powierzchnię wyprowadzi lud z internetu (ale odleciałem).

8 thoughts on “Czy Mojżesz z Twittera wyprowadzi lud z internetu?

  1. król jest goły… umasowienie niesie uśrednienie… nawykowe zachowanie i rutynę. Zanika moc uwodzenia i świeżość. Innowacyjność staje się słowem kluczem, które czasem nie prowadzi do żadnych drzwi.

  2. :/ostatnio słyszałem, że najlepszy towar jest w Cieszynie..a tu widzę, że niekoniecznie!!! Chłopaki!!!opanujcie się!!
    A jeśli to nie od towaru to pamiętajcie, że leczenie psychiatryczne w tym kraju jest darmowe!

  3. Ja mam alternatywną hipotezę, naród Twitterowy, jest zbyt zajęty czytaniem 160 literowych komunikatów (bo przeczież followuje setki innych osób) i nie ma czasu na przeczytanie 350 stron tekstu drukowanego.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s