Zapiski na marginesie Internetu: czarna Wołga

Prorocy nowych mediów w swych uczonych analizach twierdzą, że iż mianowicie ąę reżim Ben Alego w Tunezji upadł, ponieważ dyktator zignorował media społecznościowe. Pomny rzeczonych przestróg, sprawdzam konto na Facebooku kilkanaście razy dziennie. Póki co – brak powodów do paniki. Sytuacja wygląda gorzej u Hosniego Mubaraka. Biedaczysko pewnie ogląda na swoim profilu zdjęcia płonących kukieł będących jego podobiznami. Koszmary współczesnych tyranów to dużo like’ów pod fotkami z wiecowych egzorcyzmów. Nic dziwnego, że współcześni satrapowie blokują fejsbuki i tłitery. Spośród despotów, w tarapatach jest również Mark Zuckerberg. Ktoś zhakował jego konto na FB. Zważmy jednak, że Zuckerberg jest w szczególnie ciężkiej sytuacji, bo w jego przypadku zablokowanie mediów społecznościowych nie wchodzi w grę. Co nie znaczy, że jego reżim nie posiada innych narzędzi. Już to sobie wyobrażam: za kilka godzin facebookowe rss-crawlery zassają ten wpis, następnie jakieś filtry wychwycą nazwisko prezesa, później tekst trafi do Działu Propagandy, tam zostanie wrzucony w translatora, ktoś przybije pieczątkę „wraża agitacja”, tak ostemplowana przesyłka pójdzie do Działu Szemranego Handlu Danymi, a wtedy informacje o mnie zostaną sprzedane jakiejś ukraińskiej mafii handlującej narządami. W ten sposób kliknięcie OPUBLIKUJ zaprowadzi mnie wprost do bagażnika czarnej Wołgi. I to będzie triumf moich prognostycznych zdolności!

Reklamy

2 myśli na temat “Zapiski na marginesie Internetu: czarna Wołga

  1. oj, żebyś nie wykrakał… ;] A co do like-ów i dislików
    Drzewiej władca przywiązywał uwagę, co tam poddani szepcą po kontach, tropił wichrzycieli, był wyczulony na plotki. Zatem, coś jest na rzeczy… Wedle wszelkiej logiki i prawideł: jeśli coś się niesie w lud, działa mobilizująco…. (…i zoczyli ilu ich…) Tak od dawien dawna było..

    1. Wczoraj obejrzałem The Social Network i obraz Marka Zuckerberga jako osoby o nieszczególnych przymiotach jeśli chodzi o zagrywki w stosunku do innych ludzi też budzi moje obawy ;-) W ogóle by mnie nie zdziwiło, gdyby mieli kilka maszynek oddelegowanych do filtrowania tego co się mówi o FB (i gdyby, gdy już wszyscy pójdą do domu, Mark sprawdzał dodatkowo, co się mówi o nim). Niedługo serwisy społecznościowe zaczną dopisywać klauzulę o lojalności do swoich regulaminów :]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s