Zadie Smith o The Social Network

W New York Review of Books bardzo dobry esej Zadie Smith, dla którego punktem wyjścia jest The Social Network. Niżej notatka z tego tekstu (niedosłowna, czasem piszę więcej niż było w tekście, żeby łatwiej było zrozumieć):

  • oprogramowanie, którego używają ludzie jest ich niewarte; ludzie są bardziej interesujący niż to, co to oprogramowanie pozwala zrobić;
  • The Social Network to film o ludziach 2.0 zrobiony przez ludzi 1.0 (David Fincher i Aaron Sorkin są tuż przed 50-tką); dlatego nie dziwi, że film zbudowany jest na powszechnym przekonaniu, że geeki tworzą Facebooki, żeby zdobyć pieniądze, co wiedzie do popularności, co wiedzie do kobiet (dlatego mamy Zuckerberga odrzuconego przez bractwo i przez dziewczynę);
  • Justin Timberlake, grający Seana Parkera, twórcę Napstera, robi w filmie dokładnie to, co w swoich teledyskach: proponuje nam, i Zuckerbergowi, wizję lepszego życia; tutaj wszystko jest jasne: motywacją Parkera jest pieniądz;
  • pieniądz nie wydaje się jednak motywacją Zuckerberga; dlatego Fincher i Sorkin musieli dodać (nieprawdziwy) wątek z odrzuceniem przez kobietę; w tym, co robi Zuckerberg musi być jakaś jasna motywacja, Hollywood cały czas wierzy, że aby bohater był autentyczny, musi mieć idée fixe;
  • generacja 2.0 przez dekadę była krytykowana za nierobienie sztuki, polityki, muzyki; okazuje się, że najzdolniejsi z tego pokolenia spędzali czas tworząc nowy świat;
  • twórcy świata Web 2.0 zadają sobie jedno pytanie: JAK mogę to zrobić? Pytanie: DLACZEGO (dlaczego w ogóle, dlaczego tak, a nie inaczej itd.), przychodzi dużo później. Jak wygląda „dlaczego” Facebooka? Żeby „łączyć ludzi” – oto prosta idea odzwierciedlająca wyobrażenie o przyjaźni, jakie może mieć społecznie autystyczny człowiek;
  • społeczny autyzm jest widoczny na wielu poziomach w prawdziwym Facebooku: od wrzucania wszystkich ludzi do jednego worka, przez zmiany polityki prywatności mogące – w przypadku bardziej „skomplikowanych” użytkowników – mieć nieprzyjemne skutki w realu, do prymitywnych opcji w rubryce z informacjami „o sobie” („Nerd reductionism” hehe);
  • mówiąc słowami Jarona Laniera: systemy komputerowe potrzebują informacji, by działać, ale informacja nie może oddać rzeczywistości w pełni; nie ma możliwości stworzenia doskonałego cyfrowego klona osoby;
  • oprogramowanie nie jest neutralne; narzuca jakąś filozofię (w wypadku FB narzucana jest jakaś filozofia „siebie”, a także znajomości, przyjaźni, kontaktu); możliwe są dwie ścieżki: albo patrzymy na oprogramowanie i widzimy jak ono nas ogranicza, albo przyjmujemy je takim, jakie jest i – ograniczamy sami siebie; Facebook narzuca nam filozofię Marka Zuckerberga: jesteśmy tym co lubimy, kogo mamy w znajomych i jak wyszliśmy na zdjęciu, a znajomość to lubienie tego samego i lubienie siebie nawzajem (w tekście przykład z Open Graph);
  • tutaj dochodzimy do prawdziwej motywacji Marka Zuckerberga. Nie chodziło o pieniądze, elitarność bractwa, ani o kobietę. Zuckerberg miał inny cel – chciał być tacy jak wszyscy, robić to co wszyscy; nie potrafił stać się taki, jak inni, więc musiał innych uczynić takimi, jakim sam jest; stworzył od podstaw świat, zbudował go ze swojej własnej filozofii tego kim się jest i kim są inni, i co znaczy być w relacji z kimś; najbardziej niesamowite jest to, że mu się udało, że ludzie kupili ten świat i zredukowali się nieco, by móc w nim funkcjonować;
  • w zasadzie, patrząc na Facebooka, można powiedzieć, że geeki rządzą światem, bo to oni ustalają ZASADY tego świata, jego ontologię; żyjąc na Facebooku żyjemy w świecie, nad którym boską władzę mają hakerzy (nie jako włamywacze, lecz jako twórcy tego świata);
  • w ten sposób The Social Network staje się nie tyle okrutnym portretem Marka Zuckerberga. To okrutny portret 500 milionów użytkowników Facebooka.

8 thoughts on “Zadie Smith o The Social Network

  1. Wojtek uświadomiłeś mi jakim jestem szczęściarzem, że nie ma mnie na FB!! nie muszę się do niczego ograniczać, redukować, naginać…nie muszę robić wielu dziwnych rzeczy ze sobą:D
    A co do prawdziwej motywacji Zuckerberga to mam jednak wątpliwości..może nie stworzył FB, by „innych uczynić takimi, jakim sam jest”, być może chodziło o samą zajebistość stworzenia takiej platformy, o wyzwanie. Taka motywacja wydaje mi się mniej złożona i przez to realna..ale mogę się mylić.

    1. Co Ty, Andrzej, wchodź na FB, fajnie jest ;-)
      A co do motywacji – pewnie, rzecz jest bardzo złożona. Może gość uwielbia programować, może nie radzi sobie z ludźmi w realu, może myślał, że to spowoduje, że będzie popularny (co dla geeka oznacza złote runo ;-)), może gdzieś w tle miał kobietę, której chciał pokazać, że umie zrobić coś, o czym będą mówili wszyscy jej znajomi, może w dalekiej perspektywie widział w tym kasę itd., a pewnie wszystkiego po trochu. Co nie zmienia faktu, że płaskość Facebooka odzwierciedla trochę społeczny autyzm charakterystyczny dla geeków.
      No i tak szczerze mówiąc to też nie wszystkich nie-geeków trzeba jakoś szczególnie spłaszczać. Po prostu pasują do tego formatu ;-)

      1. no tak, wątków motywujących mogło być tysiąc:)ciekawe też jak z biegiem czasu zmieniały się priorytety..czyli w skrócie, po jakim czasie kasa stała się jednak najważniejsza:D
        z FB póki co dam sobie spokój – nie czuje potrzeby. A swoją drogą ciekawe za jaki czas ta moda minie i tylko wariaci będą w ogóle pamietali co to był ten Facebook:D

        1. nic nie jest wieczne, nawet facebook :)
          też myślę, że się skończy wcześniej niż się wszystkim wydaje.

          Widzę trzy możliwe powody:

          1. Moda przeminie. Elita już się przemieszcza z Facebooka w inne miejsca, powoli, powoli inni będą szli w ich ślady.

          2. Technologiczna zadyszka. Pojawią się nowe technologie i pojawią się platformy zbudowane od podstaw na tych nowych platformach. Takie rzeczy zawsze działają lepiej niż przystosowywanie starych platform do robienia nowych rzeczy. Facebook się po prostu technologicznie zestarzeje.

          3. Facebookowa bańka inwestycyjna pęknie i będzie bankructwo jak za starych dobrych czasów dotcomów. Mark zgasi serwery i koniec zabawy.

          Jednym słowem: koniec jest bliski ;-)

  2. Zadie Smith to bardzo fajna babka i ma 100% racji. Jednak jest proste rozwiązanie: nie traktować fb na poważnie, patrzeć na to jak na grę w chińczyka :)

    A prorokowanie przyszłości… posłuchajcie maile są tak młodym wynalazkiem, że jak za chwile zostaną wyparte przez coś innego to tylko studenci antropologii będą o nich wspominać, a co dopiero jakiś facebook

    1. Co do Zadie Smith jako fajnej babki – pełna zgoda.

      Ale z tym nietraktowaniem FB serio to bym uważał. Ponoć w USA 20% wnioskujących o rozwód jako powód podaje jakieś manewry współmałżonka na FB, więc tu sprawa jest całkiem serio :]

      Mailom tymczasem bym tak źle nie wieszczył. W tej postaci, w jakiej ich używamy, mają już prawie 30 lat i mają tę przewagę, że są otwartym protokołem, umożliwiającym szerokie zastosowania, a nie zamkniętym systemem jak FB. Myślę, że będziemy w przyszłości mailować o upadku FB, a nie na odwrót :D

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s