Synalek

Za oknem minus dwadzieścia. Po chodniku hasa jakiś synalek. Starzy obwinięli go kurtką jak trupa dywanem a gówniarz i tak rusza się, jakby grał w piłkę na zielonej łące. Gdzieś z tyłu człapie jego stary – skulony z zimna jak pies, zgarbiony, z ćmikiem w gębie. Starego rozumiem, też bym się zażółwił w skorupę kurtki i ani nie wychynął. Ale synalek? Harcować z radości przy minus dwadzieścia, do tego przed siódmą rano i w drodze do przedszkola? Oj, synalek, myślę sobie, za dwadzieścia lat będziesz wychodził na ziąb skulony jak my, z siarczystym jak mróz przekleństwem na ustach. Klął będziesz na ten sybir, na to, że musisz gdzieś iść, na to, gdzie idziesz i na to, po co tam idziesz. Obelgę rzucisz, gdy pomyślisz kogo tam spotkasz i kogo miniesz po drodze. Przeklniesz spoźniony tramwaj, zamarznięty zamek w samochodzie i poranny smród w supermarkecie. Wartki strumień łaciny popłynie na myśl o tym, że znowu jadłeś to samo śniadanie, że w telewizji lecą bzdury, że żona cały czas ta sama, a stan konta – jak temperatura – na minusie. Sam siebie, synalek, zaskoczysz przekleństwami, jakimi okrasisz rozerwaną sznurówkę, rozlaną kawę, koniec szlugów, przegrany mecz, psią kupę przyklejoną do buta. Z irytacją spojrzysz też i skomentujesz pod nosem głupotę twojego radosnego synalka, który będzie w podskokach zasuwał do przedszkola. Zobaczysz, synalek, zobaczysz.

6 thoughts on “Synalek

  1. Lepiej się przyznaj, że wkurw… Cie takie dzieciaki, którym nigdy nie jest zimmno i zawsze mają chęć na zabawę:D Ty już tak nie możesz..za stary jesteś i to Cie pewnie wpienia niemiłosiernie:D

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s