Media i skala: kilka wariacji na ten sam temat

Gombrowicz, przy okazji protestów francuskiej młodzieży w 1968 roku, sformułował tę myśl krótko:

Niech gdzieś zademonstruje pięciuset studentów, natychmiast zacznie krzyczeć pięć tysięcy żurnalistów (za: Jasienica 2007: 189).

Szerzej – ze zwróceniem uwagi na rolę profesjonalistów i realne, polityczne skutki medialnego „podkręcania” wydarzeń – opowiedział o tym Pierre Bourdieu:

Przypuśćmy, że chciałbym teraz, w wieku 50 lat, otrzymać prawo do emerytury. Kilka lat temu trzeba byłoby zrobić manifestację, akcję plakatową, demonstrować, pójść pod Ministerstwo Edukacji Narodowej; dziś trzeba – i mało w tym przesady – dobrego specjalisty od komunikacji. Trzeba to zrobić tak, by sprostać oczekiwaniom mediów. Wystarczy kilka sztuczek […] i otrzymujemy dzięki telewizji efekt bliski temu, który moglibyśmy osiągnąć przy pomocy 50000 manifestujących (Bourdieu 2009: 48).

Warto jednak pamiętać, że to nie wszystko. Wydarzenie nie rośnie tylko dlatego, że informacje o nim są przekazywane w relacjach. Wydarzenie rośnie również tylko z tego powodu, że jest przez media obserwowane. Kiedy patrzy się na mnie fajna fruźka, to podejmę ten nadludzki wysiłek i spróbuję wciągnąć trochę brzucha. Kiedy wydarzenie jest obserwowane przez media, wtedy wysiłek jego aktorów rośnie. Bardziej się starają, bardziej buczą, wyją, płaczą, śmieją się.

Podam przykład specyficzny – bo związany z kręceniem filmu – ale oddający sens, a do tego zabawy i do cna rosyjski:

Eisensteinowski „Październik” [radziecki klasyk kina propagandy pokazujący między innymi szturm bolszewików na Pałac Zimowy – WW] znacznie przerastał skalą inscenizacji rzeczywiste wydarzenia. W filmie zagrało 5000 weteranów wojny domowej – czyli wielokrotnie więcej niż kilkuset marynarzy i czerwonogwardzistów, którzy brali udział w szturmie na pałac w 1917 roku. Przyjechali z własnymi karabinami z ostrą amunicją i biegnąc po schodach, strzelali do waz sewrskich, ranili kilku ludzi i wyrządzili więcej szkód niż w 1917 roku. Eisenstein wspominał, że po nakręceniu sceny stary portier zamiatający porcelanowe skorupy poskarżył mu się: „Kiedy wasi ludzie za pierwszym razem zdobywali pałac, byli znacznie ostrożniejsi” (Figes 2010: 344).

*

Cztery dni na zamku w Malborku. Jak zwykle – chodzę i podsłuchuję ludzi. Jaka jest najczęstsza reakcja polskiego turysty, który obejrzał już kawał zamku i zdał sobie sprawę z jego ogromu? Co myśli ów turysta, gdy już wysłucha opowieści pani przewodniczki, zaznajomi się trochę z historią, pojmie wagę wydarzeń, które działy się na zamku 600 lat temu? Otóż taki zadumany turysta spojrzy na członków rodziny z założonymi do tyłu rękoma, cmoknie, chrząknie, splunie i skonstatuje: Kurwa, ale cegły na to poszło!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s