Moskwa. Oswajanie.

Moskwę poznajemy punktowo. W pierwszy dzień wynurzamy się z metra niedaleko Placu Czerwonego. W drugi – na Arbacie. W trzeci – na Kitaj-gorodie. Przez kilka godzin rozpoznajemy teren, a później znikamy w metrze i wracamy do Instytutu, by przeglądać przewodniki i ustalać kolejne marszruty. Plan miasta powoli wypełnia się architekturą, knajpami, zapamiętanymi dziwami i twarzami; odległości na mapie zmieniają się w wychodzone kilometry, a punkty nieoznaczone w przewodnikach – w miejsca, do których chcemy wrócić. Ulica po ulicy – oswajamy ten ogrom.

*

Jest w Moskwie Muzeum Darwina. Nie byłem tam jeszcze, ale wyobrażam sobie, że trzymają w nim skamieliny gatunków, które nie przystosowały się do panujących warunków i wyginęły. Przepadły, bo były za słabe, za wolne, ich ślina niewystarczająco trująca, pancerz za miękki, zmysły niewyostrzone, kości łamliwe, wola zabijania mniejsza niż u konkurentów.

Jest też w Moskwie żywe darwinowskie laboratorium, wielka arena, na której każdego dnia odbywa się dramat doboru naturalnego. To moskiewskie metro w godzinach szczytu, szczególnie, kiedy trzeba wykonać kilka przesiadek. Stratowani mogą zostać wszyscy ci, którzy chcą na chwilę przystanąć, zastanowić się, zorientować, gdzie pójść (do wyjścia? W górę lub w dół na przystanek innej linii? Na tor po lewej, czy po prawej?).

Pierwsza zasada: nie zatrzymuj się. Znajdziesz miejsce na uboczu? Zaraz zza rogu wyleje się tłum, który w najśmielszych snach nie spodziewał się, że ktoś może stać w tym miejscu i już pchają cię przed sobą. Chcesz zawrócić? Nie da rady, wszędzie są barierki; jeśli porwał cię tłum idący w jedną stronę, dojdź do końca i wtedy daj się porwać przez strumień ludzi pędzących w odwrotnym kierunku. Idziesz wśród ludzi wychodzących z metra? Uciekaj gdzieś w bok, przecież chcesz się przesiąść!

Metro o 18:00 w dzień roboczy, szczególnie z kilkoma przesiadkami i to zaraz po przyjeździe, kiedy człowiek nie orientuje się jeszcze gdzie iść – to obowiązkowy punkt programu; bez tego nie da się poczuć tętna Moskwy.

W porach poza szczytem metro jest super przyjemne. Daleko mu to metra tokijskiego:

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s