Moskwa. Bania u Sanduna: Łaźnie Sandunowskie

Pobyt w Budapeszcie należy zakończyć popołudniowym relaksem w wodach termalnych kąpieliska Széchenyi Fürdő. Wizytę w Moskwie – wypoczynkiem w Łaźniach Sandunowskich. Mówi się o Sandunach, że to najbardziej ekskluzywne łaźnie w mieście, że najdroższe, że spędzają tu czas oligarchowie, politycy i celebryci. Może to brzmieć odstraszająco dla zwykłego zjadacza chleba, dlatego wrzucam trochę informacji praktycznych.

Dla mężczyzn Sanduny oferują trzy standardy. Najtańszy za 120 złotych, średni za 150 i najdroższy za 180 złotych (są osobne wejścia). Dla kobiet są dwa poziomy: za 100 i 150 złotych. Planowaliśmy najtańszy. Okazało się jednak, że mamy zniżkę studencką 50% (nie wiem, czy działa ISIC; my wszędzie wchodzimy na legitymację studencką z Instytutu Puszkina), więc wzięliśmy najdroższy. Bilet upoważnia tylko do wstępu (na 2 godziny); wszelkie dodatkowe usługi (wypożyczenie lub kupienie czegoś) są płatne.

Źródło: strana-krasoty.ru

Mógłbym pisać, jak przyjemnie było leżeć na plecach w tym basenie ze zdjęcia i patrzeć, jak przez oszklony dach wpadają do środka promienie słońca i rozszczepiają się w kropelkach wody osadzonych na rzęsach, ale nie zrobię tego, bo zanim człowiek do tego basenu wejdzie – czeka go droga przez lożę, gdzie spotka kelnera, saunę, gdzie trafi na biczujących się ludzi i wannę z zimną wodą, w której poczuje, że żyje. Dlatego opowiem o drodze do tej przyjemności.

Cała procedura wygląda tak: kupujemy bilety (zniżkowe po 90 złotych); wchodzimy do loży; portfele i paszporty zanosimy do przechowalni (plecaki i ubrania zostają; jesteśmy w towarzystwie oligarchów, którzy kradną miliony, więc zakładamy, że nikt tu nikomu nie zwinie plecaka ani gaci; wspominam o przechowalni, bo czytałem w necie, że czegoś takiego tu nie ma); u pana z obsługi zamawiamy witki (25 złotych) i szlafroki (30 złotych); w loży się rozbieramy (co może wydać się dziwne dla kogoś, kto nie przywykł do paradowania nago przed kelnerami i ludźmi w garniturach, a nie zauważył jeszcze, że rząd dalej stare grubasy śpią skuleni w loży goli jak ich Pan Bóg stworzył) i przechodzimy do łaźni; w łaźni bierzemy miskę, nalewamy do niej gorącej wody i wsadzamy tam witki, żeby nasiąknęły wodą; idziemy się opłukać pod prysznic; spod prysznica do sauny; z sauny do zimnej wody; kilka chwil odpoczynku (w Sandunach jest basen, można popływać) i znowu do sauny (za drugim razem można już zabrać witki). I później w kółko, aż człowiek będzie miał dosyć: sauna, zimna woda i basen. Na koniec wracamy do loży, schniemy, odpoczywamy, ubieramy się, płacimy rachunek za wszystko, co zamówiliśmy (czyli tak naprawdę za witki; 0.75 bieługi super line za 660 złotych nie kupiliśmy) i wychodzimy.

Od razu zaznaczam, że szlafroki się nie przydały. W ciągu tych dwóch godzin nie przesiadywaliśmy w loży (tak się złożyło, że nie mieliśmy żadnych poważnych operacji biznesowych do omówienia, nie zamawialiśmy też drinków ani jedzenia). Zamiast szlafroków przydałyby się prześcieradła i czapki. Prześcieradła dlatego, że w przeciwieństwie do ręczników nie nasiąkną taką ilością wody, a czapki dlatego, że w saunie nie da się wysiedzieć bez nakrycia głowy.

Poza tym – potrzeba doświadczenia jeśli chodzi o biczowanie siebie i innych witkami. Należy podpytać, podpatrzeć. Nasz styl smagania to był zwykły sadyzm w porównaniu do tego, co robili stali bywalcy. Czasem była w tym po prostu finezja (tak, używam słowa „finezja” do opisu tego, jak stary dziad smyra listkami drugiego dziada po tyłku), czysta wirtuozeria. Należy też pamiętać, żeby nie smagać się witkami od razu po wejściu do sauny; powinno się dać im chwilę na złapanie temperatury. Sobie zresztą też.

Baaardzo polecam.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s