Julian Assange z wąsem. O E.D. Morelu

E.D. Morel. Źródło: commons.wikimedia.org

Druga część Ducha króla Leopolda równie fascynująca jak pierwsza. Jedna z najważniejszych postaci: Edmund Dene Morel, pracownik firmy mającej monopol na transportowanie dóbr do i z Konga. W pewnym momencie Morel odkrywa, że liczby z jego ksiąg mają się nijak do danych publikowanych przez – tak zwane – Wolne Państwo Kongo. Kauczuk i kość słoniowa przypływające do Belgii były warte dużo więcej niż dochód deklarowany przez WPK. A to znaczyło, że ktoś potajemnie czerpał pokaźne zyski.

Jednocześnie, w ramach zapłaty, do Konga płynęło niewiele więcej niż naboje oraz karabiny i muszkiety. Musiało to znaczyć, że panuje tam system niewolniczy. Tak pisał o tym Morel:

Te liczby powiedziały mi swoją historię. […] Tylko praca przymusowa, straszliwa i nieustanna, mogła wyjaśnić te niesłychane dochody […]. Znaczenie mojego odkrycia przyprawiło mnie o ból głowy, ale i wściekłość. Odkrycie morderstwa musi być już wystarczająco straszne. Ja odkryłem tajne towarzystwo morderców, którego członkiem był sam król (cytat z Morela za: Hochschild 2012: 231).

I teraz najciekawsze. Co robi młody, obiecujący korpowyrobnik (którym pod koniec XIX wieku był Morel), gdy odkrywa, że jego pracodawca dostarcza swoich usług systemowi niewolniczemu? Dalej zapisuje cyferki w księgach. Zależy mu przecież na karierze, a w dodatku ma na utrzymaniu rodzinę (w przypadku Morela: chora matka, żona i rozrastająca się rodzina). No i nie robi nic złego – tylko wypełnia księgi rejestrami.

Morel jednak zwalnia się z pracy (ma wtedy 28 lat), zakłada gazetę West African Mail i zaczyna swoją wojnę z systemem ciągnącym się od sadystów mordujących ludzi w Kongu, przez międzynarodowy system urzędniczy, militarny i transportowy, po belgijskiego monarchę. Pod pewnymi względami jest Julianem Assangem swoich czasów. Wraz ze wzrostem popularności coraz częściej otrzymuje tajne materiały i relacje, pokazujące skalę kongijskiej zbrodni. A przeciwko niemu działa potężna machina, zarządzana przez Leopolda, taka jaka dziś walczy z Assangem.

Morel przedrukowuje formularze, w których agenci kompanii wymieniali „tubylców przetrzymywanych cieleśnie w miesiącu … 1903 roku”, instrukcje „utrzymania i karmienia zakładników” (aby uwolnić zakładników pozostali mieszkańcy wioski musieli dostarczyć odpowiednią ilość kauczuku; jeśli nie podołali – byli okaleczani lub zabijani), rejestry zabitych tworzone przez misjonarzy itd.

Trudno jest wytłumaczyć zachowanie Morela. Jak pisze Hochschild:

Jego [Morela – WW] młodość związana była ze światem biznesu, a nie ruchem socjalistycznym, który na przełomie wieków zainspirował wielu krzyżowców postępu. Jako młody człowiek nie działał w żadnej partii politycznej ani na rzecz żadnej sprawy (Hochschild 2012: 237).

Jego background religijny też niewiele tu wnosi, bo Morel nie przepadał za zorganizowanymi formami wiary. Może dlatego znalazł w sobie jakiś zmysł sprawiedliwości, bo żył w czasach, w których walka o prawa człowieka nie została jeszcze uśmiercona tyloma deklaracjami i traktatami, obudowana tyloma – zdejmującymi z jednostek odpowiedzialność – charytatywnymi organizacjami, nie została jeszcze zapisana w podręcznikach do historii jako coś, co działo się kiedyś, w przeszłości (a dziś żyjemy już w czasach wszechobecnych praw człowieka i nie trzeba o nie walczyć), i nie była traktowana jako zamknięty i skończony projekt?

A jeśli każdy Assange ma swojego Bradley’a Manninga, to w tym wypadku był to Roger Casement (zadziwiające są podobieństwa psychologiczne między nim a Manningiem), Irlandczyk pracujący w służbie Brytyjskiego Imperium jako konsul, autor dokumentu opublikowanego w 1904 roku i znanego jako Casement Report. …ale to już inna historia.

[z Wykopu]: Jak kogoś interesują szczegóły tej akcji, okrucieństwa jakich belgijska administracja dopuszczała się w Kongo oraz kontrowersyjna i tragiczna postać wymienionego w tekście Rogera Casementa, jeszcze bardziej interesującej postaci, to polecam książkę Llosy „Marzenie Celta”

Historia Casementa jest kosmiczna, więc w ciemno polecam książkę.

2 thoughts on “Julian Assange z wąsem. O E.D. Morelu

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s