***

Jeśli zastanawiacie się, co musi się wydarzyć, aby politycy zakopali wojenne topory i zgodnie przystąpili do konstruktywnej pracy, to odpowiedź daje raport rotmistrza Witolda Pileckiego z Auschwitz: musi pojawić się śmiertelne zagrożenie o zewnętrznym charakterze. Tak rotmistrz Pilecki opisuje zawiązywanie się ruchu oporu wśród więźniów obozu Auschwitz-Birkenau, w tym posłów na Sejm II RP:

Nareszcie doczekałem się momentu, o którym kiedyś można było tylko marzyć – zorganizowaliśmy komórkę polityczną naszej organizacji [tj. ZOW – przyp. WW], gdzie bardzo zgodnie współpracowali koledzy, którzy na ziemi [tj. przed wojną, przed trafieniem do obozu – przyp. WW] zjadali się wzajemnie w sejmie: 69 – prawica, 70 – lewica, 71 – prawica, 72 – lewica, 73 – prawica, 74 – lewica, 75 – prawica, itd. Długi szereg naszych byłych polityków-partyjniaków. Więc trzeba było Polakom pokazywać codziennie górę trupów polskich, żeby się pogodzili i zdecydowali, że ponad różnice i wrogie stanowisko, jakie zajmowali w stosunku do siebie na ziemi, jest większa racja – zgoda i jeden front przeciwko wspólnemu wrogowi, którego przecież zawsze mieliśmy w nadmiarze. A więc racja zgody i racja wspólnego frontu zawsze była i zawsze znajdowała się w przeciwieństwie do tego, co czynili na ziemi: wieczne pieniactwo i żarcie się w Sejmie (źródło: „Raport Witolda 1945„).

2 thoughts on “***

    1. Właśnie w tym rzecz, że takiego wroga w tej chwili nie ma. Gdyby się pojawił, nasi obecni posłowie, tak jak ci posłowie z czasów II RP, trafiliby do jakiegoś obozu zagłady i czekaliby na śmierć. Wtedy (i tylko wtedy?) zaczęliby grać do jednej bramki. Generalnie lekcja z Pileckiego jest taka: porzućcie nadzieję na polityczną zgodę, albo szykujcie się na czasy nieporównywalnie gorsze, jeśli chcecie zobaczyć współpracujących ze sobą posłów-partyjniaków. W sumie to zupełnie logiczne. Sztuka polityki na tym przecież polega, żeby wskazywać wroga i mobilizować lud do jego zwalczania. Tym wrogiem mogłoby być wszystko (np. bezrobocie, brak sprawiedliwości społecznej, przestępczość, inny kraj etc.), ale najwygodniej wskazać inną partię polityczną jako głównego wroga – wtedy tworzy się samowystarczalny, zamknięty system. Rzeczywistość przestaje być potrzebna. Hulaj dusza – piekła nie ma!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s