***

Wziąłem tę książkę do ręki bez entuzjazmu. Chciałem przejrzeć ją w przerwie na kawę, a później odstawić na półkę i – być może – przypomnieć sobie o niej za rok, dwa. Po tygodniu książka wróciła na regał – przeczytana.

Dlaczego podszedłem do niej sceptycznie? Bo to książka Francuza o Rosjaninie. Francuzi na Rosjan patrzą tak, jak cały świat patrzy na Francuzów: doszukują się w ich dziwactwach czegoś wartego uwagi, wszelką miałkość interpretują na ich korzyść, gotowi są w ciemno podziwiać wszystko to, czego nie rozumieją. Wolę, gdy Francuzi przypatrują się Amerykanom i zjadliwie ich krytykują. W stosunku do Rosjan są zbyt cukierkowi.

W dodatku ów Rosjanin – obiekt zainteresowania autora – wciąż żyje. Są dwa powody, dla których pisze się komuś biografię za jego życia. Po pierwsze – istnieje ryzyko, że po śmierci nikogo dana persona już nie będzie interesować. Po drugie – bo można założyć, że ciemny lud kupi książkę ze znajomą gębą na okładce, nawet jeśli nie wie, do czego ten tajemniczy przedmiot (tj. książka) służy. Dlatego produkuje się biografie sportowców, jednosezonowych piosenkarzy czy telewizyjnych kucharek.

Trzecie źródło mojego sceptycyzmu: już na okładce znajdujemy informację, że ta książka to powieść. Taki zabieg pozwala autorowi wypełnić wiele luk – fantazją. Poza tym, uwalnia go to od podawania źródeł, zdejmuje z niego rygor ciężkiej roboty, jaką jest rzetelne dłubanie w cudzym życiu. W sumie nie wiadomo więc, co się czyta, a i pole potencjalnej krytyki zostaje mocno zawężone, bo argumenty łatwo zbić (to przecież tylko powieść).

Dlatego zakładałem, że moja przygoda z tą książką zakończy się wraz z wypiciem kawy. Skończyło się jednak inaczej: nie tylko wydłużyłem sobie tę przerwę, ale też każdą lukę w ciągu kolejnych dni wypełniałem lekturą. Moje obawy nie sprawdziły się. Autor sceptycznie podchodzi do swojego bohatera, nie nadużywa władzy jaką daje mu pisanie „powieści” (tzn. nie zakrywa fantazją najważniejszych znaków zapytania, tylko tam, gdzie to konieczne mówi „nie wiem”) i w przekonujący sposób argumentuje dlaczego napisał biografię żyjącej postaci (chodzi o próbę zrozumienia – z pozoru przedziwnych – zwrotów akcji w życiorysie bohatera).

Są dwa rodzaje książek. 1: dobrze przemyślane i skonstruowane, dające poczucie, że autor wprowadził nas w zawiły labirynt, ale bez omyłki pokieruje nas do wyjścia – musimy (chcemy!) tylko uważnie podążać za jego wskazówkami. 2: takie, w których trud nawigacji spoczywa w pełni na czytelniku; autor porzuca nas na środku oceanu i dobrnięcie do brzegu pozostawia naszej woli i determinacji. On w przypływie geniuszu napisał, ale czytanie to już tylko problem odbiorców. Ta książka należy do pierwszego typu. Wciąga, bo mamy poczucie, że autor wie, dokąd chce nas zaprowadzić i skrupulatnie swój plan realizuje.

Dobra książka. Bądźcie czujni w księgarniach.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s