Mówienie językiem

Dowiedziałem się ostatnio, że pewna polska piosenkarka pisze książki. Że piosenki lubię, to mówię – przeczytam. Choć dodam, że opory miałem. W teledysku Anji Rubik wystąpiła dziewczyna i od razu chce skapitalizować książki pisząc, myślałem. Ale niech jej będzie. Od znajomych dostałem jakieś tomidełko niewielkie o monarszyni i zwierzynie, dwuznaczne w tytule, więc czujność wzbudzające, że piosenkarka się sili, że ja tu intelektem pracował będę. Czytam, czytam, w rytm się bujam, fajne. Laska w sumie wszystko, co chce powiedzieć, mówi samym językiem. Co w tym dziwnego niby? A czym ma treści swe wydestylowane przekazywać w książce, jak nie językiem? A jednak, to jest dziwne. Bo tu nie chodzi o wywody przydługie, o przewody myślowe jasno wyłożone. To się wszystko jakoś w języku zawiera i samo z niego wychodzi. Niby nic bezpośrednio, niby nie wiadomo co i po co, a bije po łbie tym podłym polskim realiem (niegramatyczna liczba pojedyncza, bo i kraj jeden, i z zasadami ma problem), przed którym uciec ani rusz. Wyjdziesz na ulicę – dopadnie cię, telewizję, radio, internet włączysz – dopadnie cię, do rodziny pojedziesz w odwiedziny – zgadnij, co. A jednak, perwersyjnie, czyta się dobrze o tym, co odcinam ad blockerami, od znajomego małego miasteczka odległościami, telewizora i facebookowej apki w telefonie brakami. Jest rytm.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s