***

Kobieta przyjeżdża w odwiedziny do pewnej rodziny. Zostaje tam na kilka dni. Szybko zauważa, że w domu panuje kult jedynego syna. To wyłączny temat, jaki porusza matka. Wciąż opowiada o wschodzącej gwieździe kina. Oprowadza przybyszkę po domu, pokazuje wiszące na ścianach zdjęcia i nagrody z festiwali filmowych. Przystojny, wysoki chłopak stoi na czerwonym dywanie, ściska się z ludźmi na bankietach, wychodzi z drogich samochodów, przyciska do siebie wianuszek zachwyconych kobiet.

W opowieści matki wszystko jest hermetyczne, hermetyczna jest także ona sama. Nosi szczelne kombinezony odsłaniające tylko szyję, twarz i dłonie. Nie da się przyłapać jej bez makijażu. Przybyszka zadaje czasem pytania, ale matka wszystkie je ignoruje. Snuje niewzruszenie swoją historię. Natychmiast ucisza też ojca, gdy tylko ten próbuje się odezwać. Ojciec jest prawie niezauważalny. Czasem mignie gdzieś jego sylwetka.

Po kilku dniach kobieta nabiera podejrzeń. Zna tylko wersję matki. Wszystkie nagrody pochodzą sprzed kilku lat. Dlaczego ta historia nagle się urywa? I kiedy w końcu przybyszka pozna syna? W poszukiwaniu odpowiedzi kobieta zakrada się w nocy do gabinetu ojca. Przeszukuje jego biurko i w końcu znajduje plik starych gazet. Przegląda je w świetle księżyca.

Wszystkie dotyczą syna i opowiadają mroczną historię obiecującego aktora pożeranego przez nałogi: alkohol, narkotyki, przypadkowe kobiety. Ostatni wycinek dotyczy jego śmierci. Zginął prowadząc samochód. Zabił kilka innych osób. Był już wtedy na dnie: bez pracy, z długami, niezdolny do samodzielnego życia.

W momencie, gdy kobieta zaczęła odkładać gazetę, w ułamku sekundy zza arkusza wyłoniła się matka. Była naga i bez makijażu. Miała podkrążone oczy, w których wreszcie objawiła się pełnia jej szaleństwa. Ciało miała pokryte czerwonymi bliznami po samookaleczeniach. Rzuciła się z nożem na kobietę i błyskawicznie zadała cios. W tej trwającej wieczność chwili, umierając, nasza bohaterka zobaczyła jeszcze w drzwiach stojącą nieruchomo postać ojca.

I teraz pytanie: czy mój sen splagiatował jakiś film/książkę, czy też sam z siebie wyprodukował całą tę historię?

3 thoughts on “***

  1. Że śpiący umysł jest do tego zdolny – nie mam wątpliwości.

    Byłoby ciekawe opowiadanie, takie w stylu Cortazara albo Fuentesa,
    gdyby to rozbudować i pomnożyć detale, bo w tak krótkim opisie
    trudno się jest zanurzyć.

    Polecam spać jak najwięcej!

  2. Nie musiał od razu splagiatować, tego rodzaju motywy są obecne i w mediach, i w różnego rodzaju dziełach kultury, więc umysł może je przetworzyć. Trochę thrillerów/horrorów oglądam i z takim akurat scenariuszem się nie spotkałam. Ale nawet jeśli, to sam opis snu jest na tyle unikalny i fajny w lekturze (choćby przez zastosowanie bezosobowej narracji), że o kopii nie ma co mówić.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s